28 stycznia 2013

Rozdział 25


-A kupiliśmy różne rzeczy ale sobie nie myśl że one są dla Zayna ;p -powiedział Loui  wypinając mi język.
-Oo, tak. Nigdy bym ich nie oddał Zaynowi. -odparł uśmiechnięty Horanek grzebiąc w torbach.
-A tak na poważnie to mamy dla ciebie bojowe zadanie ! Upieczesz dla Zayna babeczki. -uśmiechnięty Li stał na środku z kartonikiem "Babeczki - Zrób to sam". Widząc to i znając moje możliwości kucharskie stałam z wytrzeszczonymi gałami, podobnie jak Niall tylko że on był zachwycony. Spojrzałam na Hazzę, który wybuchł śmiechem i już chciał coś powiedzieć.
-Zamknij się !-rzuciłam się na niego wiedząc że chce mnie ośmieszyć czymś z przeszłości. Zaczęłam targać go za loczki a on nadal nie mógł wytrzymać ze śmiechu. Widząc to chłopaki też się roześmiali.
-Pomożemy ci Harry ! Już nadchodzę !-darł się nasz Super-man czyli Loui. Złapał mnie od tyłu i odciągnął od loczka, który był cały potargany i dalej śmiał się nie kontrolowanie. Kiedy już się trochę uspokoił i poprawił fryzurę chłopaki zaczęli naciskać żeby dokończył to co .. praktycznie dopiero chciał zacząć. Wiem o czym chciał powiedzieć .. to taka kompromitująca mnie historia że nie opowiem jej nawet wam ! W kilku słowach - nie jestem najlepszą kucharką w przeciwieństwie do Hazzy. On gotuje, piecze i robi wszystko doskonale kiedy ja nawet głupich babeczek nie umiem zrobić. On lekko się uśmiechnął i już chciał powiedzieć kiedy ja spojrzałam na niego błagalnym wzrokiem i .. podziałało. 
-Chciałem powiedzieć że Ania tak śmiesznie je babeczki. -wybrnął z sytuacji, nikt się nie zorientował że nie to chciał powiedzieć. Lou mnie puścił i poszedł rozpakowywać torby a Hazz podszedł do mnie.
-Jesteś mi coś winna. -wyszeptał mi do ucha i uśmiechnął się cwaniacko po czym poszedł do innego pokoju. Ja uśmiechnęłam się sama do siebie i pomogłam chłopcom w rozpakowywaniu zakupów. 
  
 Siedzieliśmy przed telewizorem kiedy Liam wstał i powiedział :
-My spadamy, bo musimy coś jeszcze załatwić. -po czym spojrzał na chłopaków a oni równocześnie wstali. Znaczy Niall i Lou tylko bo Hazz został ze mną. Gdy wyszli chłopak przypomniał mi o babeczkach, które miałam zrobić dla Zayna. Jednak ja kompletnie nie wiedziałam jak się za to zabrać. Z przerażeniem w głosie zaczęłam czytać sposób przygotowania na kartoniku. Harry patrzył na mnie z wieeelkim wyszczerzem na gębie. Po przeczytaniu całości nadal nie wiedziałam o co chodzi. Pewnie myślicie "Jak można być tak głupim że nawet z instrukcją nie potrafi zrobić głupich babków XD" ale wiecie .. to właśnie ja. W moim przypadku to dość prawdopodobne. Po kilkuminutowym wpatrywaniu się w Hazzę on wreszcie się nade mną ulitował.
-Daj to niezdaro, bo się jeszcze pudełkiem zatniesz. -powiedział ze śmiechem i wyrwał mi pudełko z rąk. 
-Aż taka to ja nie jestem .! -spojrzałam na niego z przymrużonymi oczami co jeszcze bardziej go rozśmieszyło.
-Dziecko, teraz nie przeszkadzaj mistrzowi w pracy !-powiedział dumnie Harry a ja wybuchłam śmiechem.
-Mistrzowi ? Pfff, właśnie na niego patrzysz !-odparłam i podniosłam dumnie głowę.
-Weź mnie nie rozśmieszaj nawet .! -parsknął śmiechem - Chociaż dobra mistrzu, może się na coś przydasz jednak. Podaj mi jajka, mąkę, cukier, masło. -rozkazał a ja posłusznie wszystko wyjęłam. Upierałam się potem żeby mnie nauczył robić to wszystko ale na marne. Naburmuszona poszłam do salonu i usiadłam na fotelu. Po chwili jednak usłyszałam głos Hazzy :
-Potrzebujemy mistrza ! Znajdzie się jakiś ?
-Mistrz jest zajęty i teraz nie przyjdzie. -przekomarzałam się z nim jednak za chwilę ujrzałam zza drzwi uśmiechniętą mordę Hazzy. 
-Nawet teraz ? Wiesz że nie zawsze mistrz szuka mistrza do pomocy. -wszedł do pokoju i z jeszcze szerszym uśmiechem ukucnął przede mną. Nie mogłam wytrzymać, musiałam mu pomóc bo sam by sobie rady nie dał xd No więc tak się zaczęła nasza przygoda. 
  Harry poprosił mnie żebym wbiła jajka do masy. Więc zrobiłam to. Walnęłam jajkiem o blat i wrzuciłam je do ciasta. Spojrzałam na Harrego dumna z siebie ...
-Wiesz Aniu, nie chce nic mówić ale Zayn chyba nie lubi chrupiących babeczek .. -wytłumaczył mi a ja nadal nie kumałam o co chodzi więc powiedział jaśniej - Jajka wrzuca się bez skorupek. -aaaaaaaaaa no tak. Przecież ja wiedziałam jak mogłam to przeoczyć xd Kolejne jajko wbiłam poprawnie i spojrzałam na Hazzę
-Zrobię to wszystko od nowa bo to się i tak do niczego nie nadaje. - zaproponował ku mojej radości Harry. Potem wyjął nową miskę i dodawał wszystkie składniki od nowa, tym razem bez mojej pomocy. No ale to nie moja wina .. chciałam dobrze a wyszło jak wyszło. Na pewno Zayn ucieszyłby się bardziej z moich chrupiących babeczek niż z doskonałych babeczek Hazzy ale .. wolę nie ryzykować. Jeszcze bym go otruła. Ojej ciągle w głowie mi siedzi ten pocałunek. Nie mówiłam wam tego bo to trochę dziwne. Minęło już tyle czasu a ja ciągle czuje w ustach jego smak. Chciałabym więcej i więcej ale nie mogę .. Przecież nie powiem mu tego. Chociaż mogłabym .. ale ja jestem taaka wstydliwa. Nie no żarcik nie powiem mu bo nie :/ Myślałam sobie dalej a Harry działał. Po jakiejś godzinie babeczki były gotowe.
-To może spróbujemy ?-zaproponowałam, i nie czekając na odpowiedź Hazzy sięgnęłam po babeczkę. Gdy już miałam ją w ręku zauważyłam karcące spojrzenie loczka.
-O co ci chodzi ? -zapytałam gryząc babkę.
-Co ty robisz ? Idiotko, mówię ci że będziesz rzygać. -roześmiał się a ja wtedy wyplułam cały kęs, co doprowadziło go do jeszcze głośniejszego napadu śmiechu.
-A co tam dodałeś ? Chciałeś go otruć czy co ? -pytałam sepleniąc gdyż ciągle wycierałam język. Odpowiedź usłyszałam po dobrych pięciu minutach nabijania się ze mnie ..
-Nic tam nie dodałem, są po prostu gorące. -wycedził Harry.
-Oooo, matko ! Robisz taką tragedię jakbym zjadła co najmniej trutkę na szczury. Ja mam odporny żołądek. -przekonana tym co właśnie powiedziałam odgryzłam spory kawałek wziętej prze ze mnie babeczki.
-Jakby co to ja cię ostrzegałem i misek ci nie zamierzam nosić. -odparł rozbawiony Harry. Taa jasne, mówi że misek nie będzie nosił ale jak przyjdzie co do czego to będzie latał jak sprinter. Zjadłam całą babeczkę i rzeczywiście jakoś mi się tak dziwnie zrobiło .. -To już ? -zapytał Harry z lekko zaniepokojoną miną.
-Nie no tylko żartowałam. -uspokoiłam chłopaka chociaż czułam jak coś mi wiruje w żołądku. Jej a jeśli na serio będę rzygać ? Spokojnie, spokojnie wystarczy tylko że nie będę o tym myślała a samo przejdzie. Z takim nastawieniem przeszłam do salonu. Włączyliśmy telewizor i do późnej nocy oglądaliśmy jakieś badziewia gadając o niczym.
_________________________________________________________________________________
Przepraszam was .. wiem że rozdział był jakieś 8900876876787 lat temu ale jakoś nie mogłam się zebrać do kupy i go wstawić :c Nie wiem co mi się stało albo czekajcie ... wiem ! Przez cały tydzień nie chodziłam do szkoły i dopadł mnie taki wieelki leń że nie domyślacie się nawet co .. może lepiej nie będę kończyć : p Ostatnio jakoś nie mam weny więc musicie mi trochę pomóc .. jeśli jeszcze trochę was zostało :) Jakbyście nie zauważyli to "..." i "Hazzę" to linki :D 
Musiałam dodać bo po prostu kocham ten moment w Kiss You ♥

16 stycznia 2013

Rozdział 24


-Do Laury mówisz ? Aaa to spoko. -od powiedział już całkiem spokojnie Hazz.
-Jak to spoko ? Ale powiedział to no nie ?! 
-No powiedział, ale był wtedy z Laurą. I jak ty w ogóle to usłyszałaś ?
-No szłam sobie za nimi i wtedy on do niej powiedział że mnie nienawidzi.. -zaczęłam tłumaczyć mu moją fascynującą rozmowę ale on zamiast słuchać położył się i zamknął oczy -..słyszysz czy nie ?-cisza..-Harry !
-No tak, rozumiem. -ocknął się loczek -.-
-To co przed chwilą mówiłam ?-zapytałam będąc pewna że on nie słuchał.. no i miałam rację.
-Powiedziałaś, uważaj teraz cytat "Harry !"
-Bosko ! Weź się już ze mnie nie nabijaj. -nawet on ? Chociaż w sumie to mnie tak bardzo nie dziwi ale przed chwilą mnie przytulał noo. Nie powinien sobie teraz ze mną żartować bo traktuję to poważnie.!
-Chodzi o to Aniu że, pogadaj z nim .. on ci to wyjaśni najlepiej sam. -powiedział i nie czekając na moją odpowiedź wyszedł. Po chwili namysłu poszłam za nim ale nie po to żeby porozmawiać z Zaynem ale tak ogółem sprawdzić co się w domu dzieje. No więc zeszłam i w salonie zastałam chłopaków grających w coś na  PS3. Zayn siedział i rozmyślał na kanapie bezmyślnie gapiąc się w podłogę.
-Yhrm - chrząkną Harry kiedy weszłam do pokoju a Zayn od razu wstał i do mnie podszedł.
-Porozmawiajmy. -powiedział błagającym tonem.
-Nie chce mi się z tobą rozmawiać. To ze Harry jako dobry przyjaciel przyszedł do mnie i przytulił to jeszcze nie znaczy że tak mi od razu przeszło. -powiedziałam spokojnie.
-Zajmę ci tylko chwilę. -nalegał chłopak.
-Zayn mówię ci że nie teraz. Mówiłam ci to w pokoju i to samo ci będę mówić aż się nie odczepisz. -po tych słowach chłopak mnie minął a potem słychać już tylko było trzaśnięcie drzwiami.
-Coś nie w humorze ten wasz koleszka. -powiedziałam i usiadłam na jego miejscu. Niall ze skupieniem na twarzy patrzył jak .. Harry je banana. Natomiast Lou i Liam grali w jakąś strzelankę czy coś. Niby patrzyłam na ekran ale nie skupiałam myśli na grze chłopaków. Tak naprawdę to teraz miałam wątpliwości czy dobrze zrobiłam.. no bo w sumie to Harry powiedział żebym z nim pogadała a ja niby grzecznie ale powiedziałam mu żeby spadał. No nic jeszcze zdążę z nim pogadać, najwyżej jutro go dorwę w szkole. Gdy chłopacy skończyli pojedynek wszystkie pary oczu skierowały się na mnie.
-Co się tak gapicie ?-zapytałam lekko skrępowana gdyż patrzyło na mnie 8 oczu.
-Wiesz, zraniłaś go. -zaczął Niall.
-Też tak myślę, powinnaś z nim pogadać. -dorzucił Liam.
-Tak bo to nie jego wina. -skomentował Lou.
-Mówiłem ci, pogadaj z nim !-skarcił mnie Hazz.
-Ale dziś nie miałam ochoty z nim gadać. Zresztą i tak się nie wybroni, powiedział to i tyle. -broniłam siebie chociaż wiedziałam że źle postąpiłam.
-Ale to było przy Laurze. Przy niej Harry kiedyś powiedział że mnie nienawidzi. -dowalił Lou. No to nieźle ! Mój braciszek .. nienawidzi Louisa ? To na serio ona musi być jakaś dziwna .. i jest xd
-Ale jak to ?
-No bo my jej mówimy to co ona chce usłyszeć. Jeśli jej tego nie powiesz to będzie cię dręczyć przez cały dzień. -podsumował Li. No i teraz wszystko jasne hmm .. na serio ona chciała to usłyszeć bo jeszcze mówiła że jak to powie to Zayn dostanie jakąś niespodziankę .. ciekawe jaką ? Nieważne, chyba powinnam go przeprosić :/ Nie lubię przyznawać się do własnych błędów ale z takiej głupoty zrobiłam wielką awanturę xd Taki mój talent, nie ma co. Biedny Zayn, co on sobie teraz myśli. Tak mnie prosił, patrzył tymi swoimi błagającymi oczkami a ja kurde twarda jak głaz. Pewnie sobie myśli że serca kurde nie mam bo nie zmiękłam jak zrobił minę kota ze Shreka ;p Dobra jeszcze się go przeprosi i wszystko będzie ok. Ojej on się tak słodko wkurza, tak wtedy trzaska drzwiami. On w ogóle jest taki słodki, ma taki śliczny uśmiech, świecące oczka i te idealne włosy ...
-Długo jeszcze ? Wgapiasz się w tą ścianę już od dobrych dwóch minut.. -przerwał moje fantazje Loui.
-Hymm bardzo śmieszne, wiesz ?-powiedziałam wyzywającym głosem, w żartach.
-Bardzo, bardzo śmieszne. -naśladował mnie dalej pasiasty.
-Dobra, dzieci spokój ! Zróbmy coś pożytecznego. -Liam usłyszał głośne buuu.
-Jakie dzieci ? Jestem starszy od ciebie ! I co teraz powiesz cwaniaczku ?-Loui wstał i zaczął podskakiwać -Skaczesz ? Skaczesz ?-Liam stał spokojnie i patrzył z litością na wygłupiającego się Lou.
-Louis - szlaban na marchewki. -rozkazał rozbawiony podskokami pasiastego.
-A i tak jeszcze dodam że jesteś od niego mniejszy i umysł masz chyba 5 latka. -wtrąciłam ze śmiechem.
-Noo ale od ciebie to jestem większy !-naburmuszył się Lou i usiadł na kanapę.
-Liam, mówiłeś o czymś pożytecznym - możesz mi zrobić kanapkę ?-zapytał z uśmiechem Niall.
-A ty rąk nie masz ? My z Liamem myśleliśmy o czymś dla Zayna, tylko musimy iść na zakupy. -powiedział Harry, wstał i ustał obok Liama.
-Na zakupy ? Ja chce iść ! Ja ! Ja ! Ja muszę iść !-uradowany Lou darł się jak małe dziecko.
-Nie ma mowy !-od powiedział stanowczo Liam.
-Czemu ?-zapytał zawiedziony chłopak i naburmuszony rzucił się na łóżko.
-Bo ty zawsze wrzucasz niepotrzebne rzeczy do koszyka. -wyjaśnił mu Harry.
-To my pójdziemy a wy poczekajcie. -odrzekł Niall. Oczywiście jeszcze potem się odbyła kłótnia że Niall wrzuca za dużo jedzenia ale chłopacy jednak go wzięli. Potem Loui się wykłócał a na końcu jeszcze ja dorzuciłam swoje 5 groszy. W końcu wyszło na to że ja muszę zostać Louim. Gdy chłopcy poszli zaczęłam skakać i i szybko po informowałam Lou co oglądamy. Na słowa "Ostatnia piosenka" mina chłopaka zrzedła. Wykłócał się ze znam to na pamięć tak samo jak on ale ja jednak postawiłam na swoim. 
-Ale ty zaraz będziesz ryczeć, a ja chcę się pośmiać !
-Dobrze ! To pośmiejesz się ze mnie jak będę ryczeć i wszyscy będą szczęśliwi !-włączyłam film. Jeny ! Z nim się nie da oglądać spokojnie ! Cały czas jak nie naśladował głównych bohaterów, to biegał po pokoju, skakał po kanapie, rzucał we mnie popcornem, udawał spider-mena .. po prostu robił wszystko żeby zakłócić mi miły seans.
-Loui, kurwa bo jak ja wstanę to ty usiądziesz !!
-.....-po chwili ciszy chłopak uległ mojemu przeszywającemu wzrokowi i zdecydował się na odpoczynek. Kiedy właśnie zaczynała się scena, na której standardowo musiałam się poryczeć .. wrócili oni i zaczęli tak hałasować że nie dało się dalej oglądać -.-
-Coo kupiliście ? -szłam do kuchni zobaczyć co mieli w tobołkach, które wnieśli.
_________________________________________________________________________________
JEEEST !!! No to macie i się cieszcie ;p Możecie pomóc zdobyć mi fanów bloga ? Tak ładnie proszę :)  Wiem że są jakieś błędy i słowa, które w ogóle nie istnieją ale to właśnie ja XD Nie wiem co mam jeszcze napisać .. a tak. Mam do was taką prośbę. Możecie dać lajka na fb tej stronce : http://www.facebook.com/pomocbezdomnympsom?ref=hl       Proszę ♥ To dla mnie bardzo ważne. Ta strona pomaga bezdomnym zwierzętom a ja tak jakby w tym uczestniczę więc będę bardzo wdzięczna : D Pewnie słyszałyście już o tym że chłopaki są w Afryce .. nie będę tego komentować ale macie to Zayn'a - zdjęcie ostatniej chwili XD

7 stycznia 2013

Rozdział 23

-Mówiłam że chcę być sama ! Zostaw mnie ! Wyjdź ! -powiedziałam .. sama nie wiem do kogo. On położył się za mną i mocno przytulił. Teraz już wiedziałam kto to .. Hazz. On, kiedy jeszcze mieszkaliśmy w Polsce często mnie przytulał. Za każdym razem gdy miałam jakiś problem, jedno przytulenie Hazzy dawało mi ulgę. Przy nim zapominałam o wszystkich złych rzeczach i zaczynałam myśleć o pozytywach sytuacji .. lub po prostu zasypiałam. Teraz wiedziałam że nie pójdzie mu tak łatwo. Chociaż co ja się w ogóle spinam ? Czy on coś takiego zrobił ? Rozumiem jakbyśmy byli parą czy coś ale to nic takiego.. wiem wiem przed chwilą mówiłam coś innego ale to przez magię Harrego. On zawsze tak na mnie działa. Najpierw pod wpływem emocji wymyślam okropne rzeczy, z tak naprawdę niczego potrafię zrobić w mojej głowie koszmar a przy nim dochodzę że to nic takiego. Nie wiem może jako rodzina ma jakiś telepatyczny wpływ na mnie czy coś XD Może po prostu po jakimś czasie sama bym do tego jakoś doszła ? No ale jakby nie patrzeć zranił mnie .. Jak on mógł coś takiego powiedzieć ..? Wcześniej przecież mówił mi że wszyscy na nią lecą oprócz niego .. czy się przesłyszałam ? A może mój zdolny mózg usłyszał to co chciał ? Sama nie wiem jak to działa. Najpierw czuję się jakby ktoś zrujnował mi życie przy najmniej ale w ramionach Hazzy to wszystko się zmienia. Jestem teraz nawet szczęśliwa. Tak, szczęśliwa. Po co miałabym się jeszcze łudzić że to mój prawdziwy przyjaciel ? Dobrze że to wszystko wydało się teraz a nie potem jak jeszcze narobiłabym sobie nadziei na coś więcej. Tylko szkoda że w taki sposób .. nie mógł mi sam tego powiedzieć. Bał się ? Może było mu mnie szkoda ? Dobra nie myślę już o tym. Hazz dzięki ci .. znowu jestem uleczona przez twoje wielkie łapska :> Gdy tak leżę i rozmyślam do pokoju wchodzi ktoś .. znów nie mogę zobaczyć kto a tym bardziej przeszkadza mi w tym Harry, który praktycznie się na mnie położył. Czuję jak macha ręką tak jakby swędziała go szyja .. może coś mu śmierdzi ? Aaa nieee .. on po prostu chce komuś przekazać bezsłownie że ma się wynosić. I to mnie przekonało żeby wstać.
-Hazz, już możesz mnie puścić jest ok. -odpowiedziałam próbując wstać. Hazz zobaczywszy że nie śpię od razu się podnosi i tym samym uwalnia mnie. Moim oczom ukazuje się nie kto inny jak Zayn. Ten, o którym dogłębnie myślałam i doszłam do wniosku że nie potrzebny mi taki pseudo przyjaciel.
-Ania, chciałbym z tobą pogadać .. -zaczyna niepewnie chłopak. Spojrzałam na Harrego, który miał pytający wyraz twarzy. Widać było że myśli aż w końcu wymyślił :
-Coś jej zrobiłeś ? Gadaliśmy o tym !-zdenerwował się loczek.
-Zaraz zaraz o czym gadaliście ? -tym razem to ja patrzyłam na niego żądając odpowiedzi.
-Aniu, zaraz ci wszystko wytłumaczę - powiedział do mnie z pięknym uśmieszkiem - Ale ty wypierdalaj !-zwrócił się do Zayna i już chciał go wypchnąć za drzwi kiedy zainterweniowałam.
-Spokojnie Harry, Zayn wcale na to nie zasłużył. -wybroniłam chłopaka a on spojrzał na mnie z uśmiechem lecz go nie odwzajemniłam - Ty tu zostań i zaraz mi to wszystko wytłumaczysz - poprowadziłam go na moje łóżko i kazałam usiąść - A ciebie proszę grzecznie o wyjście.
-Ale ja też muszę ci coś wyjaśnić ..-zaczął Zayn ale mu przerwałam.
-Zayn proszę cię wyjdź !-poprosiłam tym razem ostrzej.
-Posłuchaj mnie przez chwilę. Proszę daj mi tylko chwilę.. -w tym momencie Harry podniósł swoje szlacheckie poślady i już chciał do niego podejść kiedy powiedziałam.
-Albo ty wyjdziesz i porozmawiam z Hazzą - zwróciłam się do Zayna - Albo wcale z tobą nie porozmawiam jeśli się nie ogarniesz !-powiedziałam najspokojniej jak mogłam i na szczęście nie musiałam powtarzać dwa razy. Zayn wyszedł i lekko trzasnął drzwiami. Ojej dziecko się obraziło, przepraszam chyba pójdę mu jutro kwiatki kupić ..
-No to teraz słucham ciebie. -odwróciłam się do Hazzy, który ponownie usadowił się na moim łóżku.
-Nie wiem od czego zacząć..
-Może najlepiej od początku. -skomentowałam. Jestem bardzo ciekawa co on ma mi do opowiedzenia. Jednak to nie mogło być nic poważniejszego bo widać było że chłopak jest rozluźniony i pewny siebie jak zawsze.
-No to tak kiedy jeszcze cie tu nie było to zawarliśmy z chłopakami pewną umowę, z której wynikało że jeśli, któryś z nas się w tobie zakocha to nigdy cię nie zrani a jeśli czuje że to nic poważnego to w ogóle nie będzie zaczynał..
-Hazza ?
-Co ?
-Nie wierzę że jesteś taki głupi !-powiedziałam w żartach i poczochrałam go po tych loczkach.
-No coo ?-zapytał poprawiając fryzurę.
-A co ja jestem ? Lalka z porcelany ? Nic by mi się chyba nie stało jakby któryś z chłopaków zerwał ze mną czy coś ?-naśmiewałam się z nich.
-No a teraz mów co ci zrobił Zayn !-nakazał mi kudłaty.
-A co złamał waszą umowę co ?-znów z nich zadrwiłam .
-Przestań się czepiać naszej umowy niepotrzebnie ci o niej mówiłem - powiedział naburmuszony a ja tylko się z niego śmiałam - No a teraz mów szybko bo musimy wiedzieć !
-A co macie tam jakieś kary przewidziane ?-zaśmiałam się kolejny raz.
-Może tak może nie, mów !
-Ooo to może go uchronię przed takimi torturami ?-powiedziałam śmiejąc się pod nosem.
-Ania ? Przybiegłaś do domu zapłakana, potem przez następne 10 minut ryczałaś że musiałem iść cię uspokoić ! Mów co jest grane !
-Wcale że nie prawda.. ugh !-wcale tak nie było ! Może lekko się przejęłam ale zaraz mi przeszło -.-
-No mów rzesz do jasnej cholery !
-Dobra już mówię ! Zayn powiedział tylko że mnie nienawidzi, i tyle. -powiedziałam obojętnie.
-Przez to przed chwilą rozpaczałaś a teraz mówisz to tak od niechcenia ?-zdziwił się Harry. Ojej płakałam płakałam ale już mi przeszło.. czy nikt mnie nie rozumie ?!
-No i teraz jeszcze raz : ZAYN ? POWIEDZIAŁ CI ? ŻE CIĘ NIENAWIDZI ?
-A co w tym takiego dziwnego ? Zayn to kurwa święty jest czy jak ?
-Nie no ale jesteś pewna że to on ?
-Tak, powiedział to do Laury ale ja wszystko słyszałam !
-Do Laury mówisz ? Aaa to spoko. -odpowiedział już całkiem spokojnie Hazz.
-Jak to spoko ? Ale powiedział to no nie ?!
________________________________________________________________________________
Jeest !! Większość was myślała że to Zayn a tu niespodzianka .. Hazz : D Chociaż niektóre z was chyba mówiły ;p No to miłego czytanka życzę :)


#nohate  to śmieszne po prostu :) I Hazz ma na pierwszym obrazku dziwneeee oczy ..
 

Zapraszam do lajkowania stronki na fb. Pomóżmy tym biedakom stamtąd wyjść ...
                        http://www.facebook.com/pomocbezdomnympsom?ref=hl

3 stycznia 2013

Rozdział 22


Gdy odeszliśmy od domu na bezpieczną odległość zapytałam Toma :
-Co to miało być ? To jakaś popisuwa przed Zaynem ?-zapytałam cwaniaczka, myślał że ujdzie mu to płazem..
-Nie ! No jaka popisuwa, po prostu się z tobą przywitałem. A co nie podobało się ?- *nie podobało się wiesz ! Nie powinieneś mnie całować w miejscach publicznych po pierwsze, po drugie to na pewno nie w obecności Zayna i nikogo z reszty, a po trzecie to W OGÓLE NIE POWINIENEŚ MNIE CAŁOWAĆ !!* -wygarnęłam mu w myślach ale jakoś nie potrafiłam powiedzieć mu tego prosto w twarz. Jak zwykle - jestem niemiła wtedy kiedy nie potrzeba ale jak chciałabym być na maxa wredna to nie mogę. Nie cierpię takich momentów. Myślę że to przez to że już się do niego trochę przywiązałam. Nie w sensie że zakochałam czy coś tam ale jako przyjaciel jest całkiem znośny. Mówię "całkiem" bo jeszcze niezaakceptował tego że ja mam również prawo przyjaźnić się z innymi chłopakami a nie tylko z nim. I wręcz zachowuje się okropnie w stosunku do nich a w szczególności do Zayna i Hazzy a tego nie mogę tolerować. Chociaż głupia jestem .. ja to toleruje. Nie toleruje tego w myślach i swojej zwalonej głowie a tak naprawdę to pozwalam mu na wszystko. Na wyzywanie chłopaków ale zaraz zaraz. Oni może mają tak samo z Laurą .. ? Może rzeczywiście oni się przyjaźnią tak jak ja z Tomem .. tylko ja nie mogę tego zrozumieć, pojąć. Do mojego małego móżdżka nie dociera że miałabym się nimi dzielić i do tego z nią. Nie mogli sobie wybrać jakiejś normalnej dziewczyny ? A nie takiej lafiryndy, z którą nigdy nie znajdę wspólnego języka ? W sumie to ja też kumpla, którego oni nie trawią ale znam się z nim od początku mojego pobytu tutaj. Ale tak właściwie to ile ja tu jestem ? Kilka miesięcy czy krócej ? Nawet jeśli byłabym tu pół roku ? Czy to wystarczy żeby nazwać Toma i chłopaków przyjaciółmi ? Czy nasza więź nie powinna być długo trwalsza ? Może nie znamy się jeszcze na tyle dobrze by nazwać siebie przyjaciółmi ? Z rozmyślań wyrwał mnie głos Toma :
-Ania ? Wszystko ok ?-zapytał lekko rozbawiony.
-Nie a co ? -dopiero teraz dotarło do mnie że jesteśmy przed szkołą a ja całą drogę nic nie mówiłam tylko rozmyślałam nad definicją słowa "przyjaźń". I tak ostatecznie to nie doszłam do żadnego wniosku. Ale dobra stop bo się znowu zamyślę i Tom będzie miał chodzącą mumię a nie "myślącą" mnie.
-Nic nie mówiłaś i cały czas gapiłaś się w chodnik. Nie mów że tak się zawstydziłaś tym moim powitaniem. -schlebiał sobie Tom. Powiedział to tak jakby jego pocałunek powalił mnie na kolana a wcale tak nie było. Nie poczułam nic .. zupełnie nic nie wiem na co on liczy. 
-Nie co ty ? Zastanawiałam się tylko nad czymś i tyle. Chodźmy już bo się spóźnimy.-posłałam mu oczko i weszliśmy do środka.
   Dzień w szkole minął jak zwykle nuuuuudnoooo chociaż dziś to wyjątkowo bo na przerwach nie miałam się z kogo nabijać. Wracając natomiast już miałam. A mianowicie szli przede mną Zayn i Laura. Taak ta Laura więc zaczęłam się zastanawiać czy mam się śmiać czy jednak płakać .. Zdecydowałam się jednak na coś pomiędzy. Postanowiłam trochę pobawić się w szpiega ^^ Szłam za nimi ale uwarzałam aby mnie nie zauważyli. Musiałam iść .. znaczy chciałam iść dość blisko aby coś usłyszeć. To tyle : 
-Wieesz idę dziś na zaaakupyyy może pójdziesz ze mną ?
-Wyszedłem po ciebie teraz na zakupy zabierz kogoś innego.
-Ale ja chcę ciebie ty mój seksiaku. - WTF ? SEKSIAKU ?
-No dobrze, skoro chcesz mnie to masz i tak już mi się znudziło ciągłe to siedzenie i obgadywanie Anki.- Znowu ?? Obgadywanie ANKI ??
-Obgadujecie ją ? Moja krew !
-Nie chodzi o to że obgadujemy. Ciągle o niej gadamy ale nie złe rzeczy. Ciągle tylko Ania tamto .. Ania sramto ..  to się robi nudne.. a Hazza ciągle opowiada jaka to z niej super dziewczynka była jak byli mali.
-I co wkurza cię to ? Nie lubisz jej tak jak ja ?
-Nie to że jej nie lubię tylko ..
-Nienawidzisz jej ! Dobrze bo ja też tylko bałam się przyznać .. powiedz że tak to pokażę ci małą niespodziankę u mnie w domu.
-Kusząca propozycja ale ..
-To coś na pewno ci się spodobaaa..
-Ale ..
-Już nie mogę się tego dooooczekaaaać !!!
-Dobrze NIENAWIDZĘ JEJ !
  -Dzięki ..-w tym momencie wyprzedziłam go i zaczęłam biec.
-Ania, czekaj, to nie tak, ANIA !-krzyczał za mną ale ja nie chciałam stawać. Gdy biegłam łzy popłynęły mi z oczu. To tak zabolało .. Czułam się jak nic .. po prostu nic nie warta. Przy mnie jest się miłym nie ma co - pełna kulturka ale za moimi plecami to można mnie nienawidzić. No pewnie - wszystko by zrobił żeby tylko się z nią pieprzyć. Tak samo Harry, Louis, Niall i Liam. Wszyscy chłopacy na tej ziemi .. oprócz jednego. A myślałam że dwóch .. Jeden z nich właśnie w tym momencie wymiękł. Nie można tego opisać. Ustałam na chwilę żeby spojrzeć czy są daleko ale .. Zayn biegł za mną. Był daleko ale biegł. Niby co sobie myślał ? Że jak mnie dogoni i powie jedno przepraszam to wystarczy ? Jeśli tak to był w błędzie i to wielkim ! Na pewno kiedyś mu wybaczę. W końcu czego ja mu nie wybaczę ? Czy to moja wina że mam taką słabość do niego. Jednak w tej chwili może nawet o tym nie myśleć.
  Od razu gdy wpadłam do domu pobiegłam na górę do swojego pokoju. Zaraz za mną wpadli chłopaki we czwórkę.
-Chcę zostać sama ..... -wyszlochałam w poduszkę. Tym razem nie kłamałam na prawdę chciałam się wypłakać. Łzy dawały upust złości, która we mnie narastała. Czułam się tak jakby wykorzystana. Nie fizycznie tylko psychicznie. Mówił mi że był przyjacielem ale teraz już w to nie wierzyłam. Jeśli się postara to na pewno mu to wybaczę .. w końcu czego nie wybacza się "przyjaciołom". Ależ im wszystko można wybaczyć, przykład - Hazza. Zrujnował mi życie ale jednocześnie je wzbogacił. A tym bardziej teraz, dzięki niemu poznałam tych idiotów, którzy właśnie w tej chwili przyglądali mi się jak ryczę w poduszkę.
-Chłopaki, proszę was! Chcę zostać sama, naprawdę !-powiedziałam to dość spokojnym, wręcz błagalnym tonem a oni wyszli. Chwilę potem drzwi znowu się uchyliły. Nie miałam ochoty podnosić głowę i sprawdzać kto zakłóca moją rozpacz a i ta osoba mi tego nie ułatwiała ponieważ nic nie mówiła.
-Mówiłam że chcę być sama ! Zostaw mnie ! Wyjdź ! -powiedziałam .. sama nie wiem do kogo. On położył się za mną i mocno przytulił. Teraz już wiedziałam kto to .....
_________________________________________________________________________________
Hej laski : D Dodaje go szybko więc nic od siebie dziś nie wyskrobię ; <  Miłego czytanka <3



23 grudnia 2012

Rozdział 21 / święta

Chciałyście rozdział w świątecznej notce alee ... wiecie jak to jest. Niby mam dla was jakieś wypociny ale po pierwsze to tylko niedopracowana połowa zwykłego rozdziału a po drugie nie miałam kompletnie czasu żeby się dla was postarać :(( Spróbujcie mnie chociaż trochę zrozumieć, moja mama jest chora i całe święta przygotowuję ja i mój tata. No i brat ale on tylko siedzi przed komputerem i się wkurza jak ktoś mu karze zetrzeć kurze w swoim pokoju. Także te święta nie są dla mnie taką frajdą jak kiedyś. Szczerze mówić to nie mam pojęcia jak mama się z tym wszystkim wyrabiała. Co roku ona robiła prawie wszystko. Szykowała jedzenie, sprzątała cały dom a my tylko swoje pokoje. Teraz się zastanawiam czy zdążę to wszystko ogarnąć. Wczoraj gotowałam bigos (dla Niall'a ;p) i ścierałam kurze. Mama powiedziała że i tak jutro będę musiała od nowa je ścierać w salonie bo się zakurzy. Dziś wzięłam się za mój pokój i naprawdę długo tam siedziałam a jeszcze nie skończyłam. Aa i zapomniałam dodać że ubieraliśmy wczoraj choinkę : D Jest po prostu piękna, z jednej strony ma chyba jedną gałąź na środku XD No wiec przepraszam za to wszystko. 

Było 17 komentarzy ale to i tak dużo :) Dodam tą notkę ze względu na święta - taki mały prezencik ^^ No więc najpierw fotki a potem rozdział : D















Coś dla Hazzy ;p




No to chyba wszystkie fotki dotyczące świąt, które wpadły mi w oko ;) No a teraz jak przeżyłyście KONIEC ŚWIATA ? Bo ja przeżyłam XD  W ogóle kto wierzył w koniec świata ? 



Ojej  *.*


Hahahaha, Nialler XD


Hmmm co o tym sądzicie ? No a całkiem niedawno Hazz i Tay byli na nartach  w stanie Utah :)


Harry jedzie w góry z Taylor, żeby pojeździć na desce? Taylor, wreszcie się do czegoś przydasz. 

HAHAHAHAHA sorki ale nie mogłam się powstrzymać xd

Harry : Jakbyś nie miała nóg to nosiłabyś skarpetki ?
                                          Taylor : Yyy .. nie.
                                          Harry : To po co nosisz stanik ?

To też jest dobre XD




Seryjka że podobni xd
A tak jeszcze z Niallem mi się przypomniało :

Niall: Pod ubraniem.... jestem nagi.
                                                        Louis: Ty dziwko!


                                           
 My podczas oglądania filmu One Direction w 3D!



Louis prawdę powiedział : Poznał inne ptaszki i już nie jestem mu potrzebny :(


Ojej, jak to słodko wygląda <33


Nie to że ich nie lubię czy coś ale śmieszne to jest po prostu xd



Ojej jak miło ; D


O taak ;p


No i jeszcze takie sweterki ;p

Z okazji 21 urodzinami Louis'a już w ten poniedziałek znalazłam ciekawe "wyzwania" ;)
A o to co należy zrobić w urodziny Tommo:
• nosić paski
• jeść marchewki
• mówić do każdego "fistaszek"
• być pyskata, elegancka
• mówić z brytyjskim akcentem
• pisać na tt hasło #HappyBirthdayLouis
• napisać sobie na nadgarstku "BooBear"


No i na koniec takie życzonka : D

Gdy zobaczysz pierwszą gwiazdkę na niebie,

Wiedz, że Liam leci do Ciebie.

Chowaj przed Niallem całe jedzenie,

Bo zjeść wszystko to jego marzenie.

Zayn przed lustrem ciągle stoi

i choinki nie przystroi.

Louis nie założył dzisiaj szelek,

a zamiast pierniczków przyniósł tonę żelek
.
Wszystkiego najlepszego i Harry'ego nago tańczącego!


A i zapomniałabym o ... nowych tatuażach chłopaków ;)  Zayn .. bez komentarza jak na razie ale Hazz i Loui. Wiecie ze Hazz ma ten statek jak z tego teledysku Taylor. A Loui niedawno wytatuował sobie kompas . 

Wielu fanów twierdzi że jest on do statku Harrego, poza tym Harry tweetnął kiedyś coś w stylu „Każdy statek musi mieć kompas, inaczej zabłądzi”. Poza tym, kompas prowadzi statki. To logiczne :)

ROZDZIAŁ 21


-No jasne. Chodź to jeszcze o tym pogadamy. -objął mnie ramieniem i wprowadził do środka.
-Stop stop stop -odepchnął go Tom -Znajdź sobie swoją polkę.
-Ej chłopaki ogarnijcie się. -uspokoiłam ich trochę. 
-No spoko może pójdziemy się czegoś napić ? -za proponował Tom.
-To wy idźcie a ja może później dołączę bo wiecie .. muszę się zająć nowo przybyłymi gośćmi -zaśmiał się i poszedł.
 Postanowiłam dzisiaj nie pić ponieważ chciałabym wrócić na nogach o własnych siłach .. ale niestety chłopcy byli tak przekonujący że nie dałam rady. Na początku miało to być jedno piwko ale wiecie jak to jest. Kiedy wiesz że nikt nie czeka na was w domu i nic was nie ogranicza to po prostu nie można się powstrzymać. No więc się troszkę upiłam. 
 Poznałam wielu kumpli Toma ale niestety nie pamiętam ich imion xd Obudziłam się rano i jak zwykle nie było to moje łóżko. Spałam na kanapie a wokół mnie pełno butelek po piwach itp. Szybko się ogarnęłam i wyszłam z domu bez pożegnania bo jeszcze kazaliby mi sprzątać xd No więc szłam przez miasto straaasznie wolnoo bo mnie tak łeb nawalał że .. chyba już go nie mam xd Chociaż jakbym nie miała to bym tego nie czuła. Tak wiem .. moje rozkminy powalają xd 
 Doszłam do domu i na schodach o mało co się nie zabiłam. Weszłam do domu a tam jak zwykle. Dzicz siedziała w salonie - słyszałam ich dziwne odgłosy i nie wiem czy dzicz to nie za łagodne określenie .. No ale jedno co mnie zdziwiło to to ze nie było butów Laury. Co się stało ? No i jeszcze .. ej zaraz a oni to nie powinni być w szkole ? Przemknęłam nie zauważona do siebie do pokoju. Umyłam się żeby tak nie śmierdzieć wódą i schodząc na dół usłyszałam jak Zayn gada z kimś przez telefon :
-No dobrze przepraszam. No wiem że dziś sama byłaś ale nie mogłem .. No nie Anka znów gdzieś polazła .. Tak ten chłopak .. Nie no chyba nic jej nie jest .. No ja też (co ja też ? cieszyłby się jakby mi się coś stało ?) Dobra muszę kończyć bo chyba idę do domu .. Tak może przyjdę .. Bo już mi się znudziło to siedzieć .. Ok zaraz wpadnę .. Papa -koniec ich rozmowy. Nie powiem wzruszająca była. Taka interesująca i w ogóle nie powiem że nie xd Zeszłam a gdy Zayn mnie zobaczył od razu wytrzeszczył gały.
-Co ty tu robisz ?-zapytał zdziwiony.
-Ja to mieszkam ale nie wiem jak ty. -odpowiedziałam a na dźwięk mojego głosu przybiegła reszta.
-Martwiliśmy się już, gdzie byłaś ?-zapytał troskliwie Harry i teraz to mi oczy prawie z oczodołów powyłaziły. 
-Martwisz się o mnie ? Od kiedy ?
-No jak to ? Od zawsze !-powiedział i mnie przytulił.
-Tak mi cię brakowało Hazz. -powiedziałam wtulając się w niego.
-Oooo tuliiiimyyy.. -powiedział wesoło Niall i wszyscy się do nas dołączyli.
-Brakowało mi was wszystkich co się z wami działo ? A co z tą gwiazdką ?-zapytałam gdy skończyliśmy tulenie .
-Jak to coo ? Za przyjaźnimy was. -za proponował Liam. Tam mu oczy świeciły z radości ale ja i tak wiedziałam ze to nie wypali.
-Ja się z nią nigdy nie za przyjaźnię i koniec !-za protestowałam -Ona mi was zabiera !!
-Nikt nam ciebie nie zastąpi .. jesteś jedyna w swoim rodzaju. -pocieszył mnie Louis.
-Oooo Loui jakie to było słodkie .. żebym się tylko nie porzygała. Właśnie miałam się do niego przytulić kiedy dostałam sma-a -Stop Loui , dostałam esa. Wyjęłam i przeczytałam wiadomość od Toma "Za chwilę idziemy do szkoły. Pamiętaj mamy dziś na południe ;p Weź coś na kaca i czekaj na mnie na schodach jak zawsze . Buziaki kotku :** xx" Cholera ten sms trochę mnie przeraził. 'kotku' ? Od kiedy on się tak do mnie zwraca ? Może coś przegapiłam na imprezie ? No nic nie wiem co wziąć na kaca ale on na pewno coś wy kombinuje.
-Sorka chłopaki ale ja spadam.
-Jak to spadasz ? Dla ciebie nie poszliśmy do szkoły a ty nas olewasz ?-zapytał zawiedziony Zayn.
-No -odparłam- Wytrzymacie jakoś ale ja muszę iść do szkoły.Jakby coś to mam dziś na południe więc paa. 
 Poszłam jeszcze po torbę i usiadłam tam gdzie zawsze - na schodach przed domem. No i jak zwykle Zayn do mnie dołączył. Znów usiadł obok mnie ale się odsunęłam. 
-Co jest ?-znów się przysunął. Nie miałam ochoty z nim teraz gawędzić. No dobra znacie mnie .. trochę mnie wkurzyła ta rozmowa Zayn'a z .. jak się domyślam z Laurą. Nudziło mu się czekanie na mnie. Czyli się o mnie nie martwił jak reszta no i zapyla pewnie zaraz do Laury. No więc zamiast dalej się odsuwać po prostu wstałam i na moje szczęście ujrzałam Toma. Zeszłam ze schodków żeby się z nim przywitać ale on ku mojemu zdziwieniu ..pocałował mnie w usta czego nigdy nie robił. Odwróciłam się do Zayn'a.
-Sorki ale muszę już lecieć. -jego mina była .. nie wiem ja to opisać. Starał się nie patrzeć na Toma a jednocześnie sprawiał wrażenie jakby chciał go zabić.
_________________________________________________________________________________
Za wszelkie błędy przepraszam, użyłam słownika w blogerze XD

ALL THE TIME --->

19 grudnia 2012

Rozdział 20


I tak już nie mam czasu żeby się przebierać, zacznę moją 'metamorfozę' od jutra' - pomyślałam po czym zeszłam na dół a tam w drzwiach zastałam...nie Toma. (Zapewne wszystkie tak myślałyście ;p) Ale żegnającą się Laurę, wrzeszczała coś do Hazzy bo ten poszedł po coś do kuchni. Po chwili wrócił i przyniósł jej nasze babeczki -.- Tak NASZE babeczki i jeszcze do tego Niall nie protestował.. Ja nie rozumiem co się z nimi stało :/ Jeszcze kilka dni temu nasz blondasek płakałby jak dziecko gdyby ktoś zabierał mu babeczki a teraz nic ?? To dziwneee. Postałam chwilę na schodach żeby mnie nie zauważyli i potem prześliznęłam się do kuchni. 
 Chłopaki pożegnali blondynę i szli w stronę kuchni nie wiedząc że jem tam płatki. Usłyszałam jak Hazz mówi :
-Co tam u Ani ? Zayn gadałeś z nią ostatnio ?
-Nie, ostatnio jakoś nie. - kłamca -.- Chociaż sama chciałam żeby nikomu nie mówił xd
-Trudno, pewnie nic nowego.-wypowiadając ostatnie słowo zauważył że siedzę przy stole i wszystko słyszę. Na jego pysku pojawił się wieelki uśmiech mówiący "co złego to nie ja"
-Co tam Harry, to już się mnie nawet nie możesz spytać jak mi dzień minął ? Tylko musisz Malika zamęczać ? Hymm ?? Jak to jest ?
-A tak jakoś ostatnio czasu nie było co nie chłopaki ? -szukał oparcia w reszcie ale oni stali jak jakieś kołki.
-Dobra wiecie co nie mam czasu na te wasze kłamstewka..-powiedziałam starając się ich wyminąć ale Louis ustał mi na drodze. 
-Przepraszam, mogę przejść ?-zapytałam grzecznie a usłyszałam ostre "nie".-Ale się spieszę więc masz mnie puścić.!
-Musimy sobie coś wyjaśnić ..-powiedział Loui.
-Puść ją ! Nie mamy co wyjaśniać !-szeptu Hazzy nie da się nie usłyszeć xd
-Tak Harry ma racje.-odpowiedziałam i podjęłam kolejną próbę wyprzedzenia pasiastego. Spojrzałam na loczka, chyba był bardzo zakłopotany tą sytuacją bo nie wyglądał za dobrze. Teraz, kiedy nie ma z nami blondi Harry jest innym chłopakiem. Gdyby ona tu była na pewno wyzwał by mnie czy coś takiego. Gdy jej nie ma wśród nas on tak jakby traci pewność siebie. Tak, można to tak nazwać. Przy niej wydaje się być śmielszy. Może ona jednak dobrze na niego działa. Chociaż dla mnie to niedobrze bo gdy jest śmielszy za bardzo pyskuje xd W każdym bądź razie teraz wyglądał na speszonego.
-Już skończyłeś ? Bo ja nie mam czasu gadać. -tym razem pasiasty złapał mnie za rękę.-Puść ! Nie słyszałeś że się spieszę.
-Ale dokąd się tak spieszysz że nie masz nawet pięciu minut ? -wtrącił Niall i w tej chwili usłyszałam dzwonek do drzwi. No teraz to musiał być Tom.. bo kto ? Chyba to nie ona się wróciła ? 
-Ja pójdę otworzyć.-powiedziałam i ruszyłam do drzwi, a za mną Lou, który nie puścił mojej ręki. Otworzyłam a za nimi stał całe szczęście Tom i lampił się nie na moją twarz ale na rękę Louis'a.
-Co to ma być ?-zapytał.
-A nii..-przerwał mi Lou :
-A to Ania ci nie powiedziała ? Jesteśmy razem. -powiedział z wielkim zacieszem i przytulił się do mojego ramienia.
-Co to ma być ?!-wyrwałam rękę z jego uścisku i wrzasnęłam. Krzyk tak jakby zwabił 'hieny'. Gdy przyszli i zobaczyli Toma od razu miny im się pozmieniały. Harry już nie był taki potulny jak przed chwilą. Ja nie wiem co on odwala, raz milusi raz wrogo nastawiony do świata lub tylko do mnie.
-Co on tu robi ?! -wydarł się na mnie.-Nie wpuszczamy to idiotów.
-Wy jakoś weszliście.-dodał Tom a ja parsknęłam śmiechem ale ucichłam widząc porażające spojrzenia chłopaków. 
-On może to być tak samo jak Laura.-wtrąciłam się.
-Laury w to nie mieszaj.-odrzekł Hazz.
-A właśnie że będę. Nie macie czasu i chęci żeby się ze mną gdzieś wybrać a teraz nawet zabraniacie mi się spotykać z kimś kogo naprawdę lubię.-w tym momencie zauważyłam że Tom dumnie się wyprężył a Zayn posmutniał. -Ja was nie rozumiem. Znaczy rozumiem to że nie chcecie się już więcej ze mną przyjaźnić ale przy najmniej pozwólcie mi spotykać się z kim chcę !!!-zakończyłam kłótnie i wyszłam pociągając za sobą Toma. Chłopaki stali jak słupy w drzwiach kiedy my odchodziliśmy w stronę miasta. Nie wiedziałam gdzie idę, szłam po prostu przed siebie chłopak za mną. 
-Gdzie idziemy ?-zapytał gdy oddaliliśmy się od domu.
-Nie mam bladego pojęcia. -powiedziałam przystając na chwilę.
-Wiesz miałem dziś w planach imprezę, może pójdziemy tam razem ?-zapytał z nadzieją w oczach. Nie miałam serca mu odmówić.
-No jasne.
-No to musimy na chwilę skoczyć do mnie bo muszę się przebrać.-oznajmił Tom. 
-O kurde, mogłeś wcześniej mówić to bym wzięła twoje ciuchy.-przypomniało mi się.
-Jakie ciuchy ?-zapytał zdziwiony chłopak.
-No nie pamiętasz ? Wtedy co u ciebie nocowałam. Dałeś mi swoje dresy i koszulkę.
-A no tak, nie musisz mi ich oddawać.-powiedział chłopak i ruszył w stronę domu.
-No co ty. Jak mi się przypomni to ci oddam.-powiedziałam z uśmiechem i ruszyłam za nim. Po drodze śmialiśmy się i w ogóle było bardzo fajnie. 
  W domu Tom się przebrał w jakąś inną koszulkę i jeansy. Dziwnie mi się zrobiło no bo w końcu jestem dziewczyną. Powinnam wyglądać jak dziewczyna. On nawet miał jeansy a ja ? Jak zwykle - chłopak. Trudno może jeszcze jakoś ten dzień przeżyję a jutro założę inne spodnie. Chyba mam w domu jakieś inne niż dresy. 
  Zanim się obejrzałam byliśmy pod drzwiami jakiegoś wielkiego domu. Kurde nawet nie wiedziałam że w tej okolicy są takie a przecież szliśmy na piechotę. Tom zadzwonił a otworzył nam jego kumpel.
-Chris jestem.-przywitał się z wielkim zacieszem - A ty ? -chciałam się przedstawić ale Tom był pierwszy.
-To jest Ania, pamiętasz mówiłem ci o niej. Ta Polka.
-Ej stary to ja nie wiedziałem ze ty znasz polski ale ok. Po co ją przyprowadziłeś na naszą imprę przecież tu nikt nie zna polskiego. No ja na pewno nie znam. Ale niech wchodzi to niezła dupa, przy najmniej będzie się na co popatrzeć. Wiesz ja to lubię takie laski przy najmniej nie wygląda jak dziwka. -gościu nawijak w takim tempie że nie można było nic wcisnąć. Chyba myśli że nie znam angielskiego. -No na przykład ta Laura.. ona to się przecież ubiera jak jakaś kurwa. Szczerze mówiąc to wolę takie laski jak Anka. Wiesz seksowna ale nie wyzywająca tak jak mi mó... -w tym momencie Tom mu przerwał.
-Stary, opanuj się. Ona zna angielski. -wyjaśnił mu.
-Tak znam angielski i dzięki. Już cię lubię za Laurę. -zaśmiałam się.
-Serio ? -zdziwił się chłopak. -Też jej nienawidzisz ?
-No jasne. Chodź to jeszcze o tym pogadamy. - obiął mnie ramieniem i wprowadził do środka.
-Stop stop stop -odepchnął go Tom -Znajdź sobie swoją polkę.
_________________________________________________________________________________
No kurdeee nie mogę dziś zrobić takiej dłuższej notki. Nawet tej nie zdążyłam dokończyć bo mam szlaban przez ten tydzień i przekonałam mamę że sobie w necie prezentów na gwiazdkę poszukam XD No więc muszę się spieszyć ale i tam wstawiłam na czas a Z WAS JESTEM DUMNA !!! 20 komentarzy, postarałyście się :D  Notkę urodzinową i świąteczną zrobię może w niedzielę ^^ Bo wiecie szlaban jest na tydzień ale chyba w niedzielę to już będę mogła :D



Musiałam ;p



                                                     Zasada taka sama :D