31 grudnia 2013

Powrót (chyba) :P

Przepraszam za dłuuugą, długą, baaaardzo długą przerwę. Ale zapomniałam hasła do bloga i przez długi czas nie mogłam się zalogować. Ale ktoś bardzo denerwujący przez długi czas zrzędził o następny rozdział i rozgryzł moje hasło :P Ile was jeszcze zostało ? Jak ktoś czyta to proszę o komentarz :)






19 sierpnia 2013

Rozdział 31

Gdy wróciłam do domu chłopcy byli jakoś dziwnie .. szczęśliwi ? Zadowoleni ? A może po prostu walnięci ? Nie mam pojęcia ale na każdej mordce był szeroki uśmiech. Zaraz po tym Niall wyszedł do kuchni kręcąc tyłkiem i śpiewając "imprezka, imprezka .." Po tym incydencie Zayn wstał z kanapy, chwycił mnie za rękę i wyprowadził z salonu na korytarz. Złapał moją drugą dłoń, spojrzał w czy i powiedział ...
-Pójdziesz ze mną na imprezę urodzinową do Laury ? - COOOO ?! Domyślam się że ta Laura to siostra Toma. Ale że jak ?? o.O Jak to w ogóle możliwe że on mi nic nie powiedział .. że ta flądra to niby jego siostra ma być :/ A no i ta impreza .. kurde nie mógł mnie zaprosić 5 minut wcześniej ?! Dosłownie 5 !! Teraz głupio mi będzie odmówić Tomowi .. ale jemu też. Chociaż w sumie .. to niech idzie sobie z Laurą .. na jej własną imprezę xd Nie mogę zapominać że się z nią całował, czyli coś do niej czuję a ja tylko przeszkadzam.
-Ania ? Zgadzasz się czy nie ? -przypomniał o sobie Zayn.
-Przepraszam cię ale nie mogę .. -powiedziałam wyrywając ręce z jego dłoni.
-Ale czemu ? Coś się między nami zepsuło ? -zapytał. W jego oczach widać było wielkie rozczarowanie.
-Po prostu nie mogę, zaprosił mnie już ktoś inny. 
-Czyli znowu ten skurwiel mnie uprzedził, tak ?! - w jego oczach pojawiła się złość - Nie możesz mu odmówić ?
-Przestań, będzie mi bardzo głupio mu odmawiać ..
-Ale mi to już nie pierwszy raz odmawiasz i to bez wahania ! 
-Może idź się lepiej zajmij Laurą, co ? -wykrzyczałam mu prosto w twarz. W jednym momencie cała złość w jego oczach przemieniła się w .. nie wieem .. smutek ? Może to nie tak miało być ? Może wcale nie miałam ich zobaczyć ?
-Ania przestań, zaraz .. -zaczął przepraszającym tonem, złapał mnie za rękę ale ja mu przerwałam.
-Daj spokój, wszystko widziałam ! -wyrwałam rękę i zaczęłam iść do kuchni.
-Zaczekaj, daj mi wyjaśnić ! -rzucił tylko za mną ale nie podbiegł. Gdy weszłam do kuchni zastałam w środku Niallera, który buszował w zamrażarce. Wyjął wielki kubełek lodów, wziął dwie łyżki i usiadł przy stole. Otworzył kubeł i podając mi jedną łyżkę rzekł :
-Siadaj i opowiadaj, mamy mnóstwo czasu.
-Czy ty wiesz jak ja cię kocham ! -krzyknęłam, wzięłam łyżkę i siadając obok niego zaczęłam na przemian zwierzać się i jeść lody. Gdy skończyłam kubełek był pusty a ja cała zapłakana, opowiedziałam mu o wszystkim. O tym pocałunku na schodach, o pocałunku Zayn'a i  Laury, o tej imprezie, no po prostu o wszystkim i bez łez nie mogło się obejść. 
-Powinnaś mu powiedzieć. -skwitował Niall.
-Ale on już wybrał, a ja muszę się z tym pogodzić. Po prostu muszę o tym zapomnieć i żyć dalej z moim najlepszymi kumplami ;) -puściłam do niego zapłakane oczko. On wstał, zamknął pusty kubełek i wsadził go do zamrażarki.
-Nialler ! Czy tak trudno przejść się do kosza !
-Kochana ty moja dziecinko, jeszcze musisz się wiele nauczyć. -podszedł, objął mnie i zaprowadził do salonu, w którym chłopacy prowadzili zawziętą dyskusję. Gdy weszłam od razu wszystkie gały skierowane były na mnie.
-Co, przerwałam w obgadywaniu mnie ?
-Ty płaczesz ? -zapytał zatroskany Harry.
-A wyglądam jakbym płakała ? -zapytałam wymuszając uśmiech.
-Tak, wyglądasz ! -odpowiedział za niego Lou.
-Oj chłopaki przestańcie, to jej prywatne sprawy ! -dziękuję Liam ! Rozejrzałam się po salonie, wolne były tylko dwa miejsca. Jedno na fotelu a drugie na kanapie obok Pana kogucika. (Zayn xd) Spojrzałam na blondasa, on na mnie i już wiedziałam że będzie wyścig .. obydwoje rzuciliśmy się na fotel. Odepchnął mnie łokciem i pierwszy usiadł na fotelu ale ja się nie poddałam i rzuciłam na niego. Rezultatem było jego podbite oko i mój bolący brzuch uszkodzony jego łokciem .. znów -.- 
-Miło .. -wycedził Zayn krzywo się na nas patrząc.
-Ja się dla CIEBIE poświęcam ! -powiedział Niall wskazując guza a Zayn tylko się uśmiechnął.
-Idź do niego ! -szepnął mi do ucha.
-Nie ! Nigdzie nie idę ! -"odszepnęłam" xd
-Masz iść bo cię zepchnę ! 
-Niee, nie będę z nim o tym gadać ! A ty mnie nie zepchniesz ! -szepnęłam pewna siebie.
-Skąd wiesz że cię nie zepchnę ? -zapytał z zadziornym uśmieszkiem.
-Bo mnie kochasz ! -puściłam mu oczko ;) 
_________________________________________________________________________________
Haha znowu nowy rozdział ! Nie mogę tak szybko dodawać rozdziałów bo was za bardzo rozpieszczę :p

A teraz coś co zwali was z nóg !

video

30 lipca 2013

Rozdział 30

Myślałam że chłopakom oczy na wierzch wyjdą. Gapili się jakbym była naga czy coś.
-Niall ocipiałeś, jaki spontan ! To był tylko taki żart, bardzo śmieszne !! -mówił zaniepokojony Harry.
-Zgłupiałeś chłopie, jaka para z ciebie z Anki ?! -kolejny był Zayn.
-Moja szkoła z tym spontanem ! Tego cię uczyłem ! -cieszył się Lou.
-Gratuluję, na pewno będzie wam razem dobrze. -na końcu wtrącił jedyny normalny czyli Liam. Szkoda mi się ich zrobiło więc zaraz wydałam nasz związek. Chłopaki najpierw się wkurzyli z żartu, który ich trochę zaniepokoił ale potem śmieliśmy się wszyscy. Chwię po tym Hazz poszedł po babeczki .. wrócił z niezadowoloną miną. Wyglądał przerażająco, jakby chciał zabić wzrokiem mnie i Nialla.
-Czy to był ten wasz spontan ?! -powiedział ledwie trzymając nerwy na wodzy - Ania nie pamiętałaś kto miał je zjeść ?!
-No dobra dobra pamiętałam, ale one były takie pyszne. -tłumaczyłam się a chłopaki jak zwykle w śmiech - No co się śmiejecie ?!
-Zamieniasz się w Nialla. -wykrztusił przez śmiech Lou.
-Zjadłaś moje babeczki ?! - ejj zaraz, zaraz skąd on wiedział że są, znaczy były dla niego ?
-Tak, ona zjadła a potem będzie podłogę podlewać. -powiedział Harry.
-Wcale że nie ! To było przez to że były gorące !
-Mówiłem ci to, nie słuchałaś mnie ! -drzaźnił się ze mną Hazz.
-Mówiłem ci to, nie słuchałaś mnie ! -naśladowałam jego głos i na koniez zarzuciłam lokami tak jak on to robi. Powiedział tylko krótkie "Zamorduję cię" i rzucił się za mną w pogoń. Ja, śmiejąc się wybiegłam z domu. Dogonił mnie na chodniku, wtedy ja zaczęłam się drzeć "Ratunku, Pomocy, Zayn, Lou, Liam, Niall, Pomóżcie !!! Ratunku !" Sąsiadka, która pielęgnowała ogródek na dźwięk krzyku wybiegła na ulicę. Gdy nas zobaczyła zaczęła się drzeć "Gwałci ją ! Ratunku, gwałciciel !!" Gdy to usłyszeliśmy zaczęliśmy się śmiać do rozpuku, tak jak chłopcy, którzy stali w drzwiach domu.
-AAa zgwałcę ją ! Zaciągnę do mojej jaskini i poddam ją największej rozkoszy jaka istnięje !! -krzyczał Hazz. Przerzucił mnie za siebie i niosąc tak wbiegł do domu. Chłopaki, którzy pękali ze śmiechu zatrzasnęli drzwi.
   Poszliśmy do salonu, był już wczesny wieczór, gdzieś tak 18 kiedy ktoś zadzwonił do drzwi. Harry poszedł otworzyć a po chwili wrócił.
-Kto to ?-zapytałam zdziwiona tym że nie słychać było nawet żeby coś mówił.
-Nikt ważny. -uśmiechnął się i włączył TV. Wszyscy dziwnie na niego spojrzeliśmy.
-Mów kto to ! -powiedziałam.
-Ale że co ? -udawał głupiego.
-No ktoś pukał ..
-Kiedy ? Nawet nie zauważyłem, a kto ? -dależ ciągną swoją grę.
-Nie rżnij głupa tylko powiedz kto to ! -powiedziałam najspokojniej jak umiałam.
-Ale ja nie wiem o co chodzi, idź i pomęcz kogoś innego. Wkurzona wyszłam z pokoju i sama otworzyłam drzwi wejściowe. Myślałam że to może była sąsiadka, która była świadkiem "gwałtu" ale nie .. na schodach siedział Tom. No tak, teraz już wiem dlaczego Harry nie chciał powiedzieć kto to.
-Tom, co ty tu robisz ? - zapytałam siadając obok niego.
-No bo chciałem cię gdzieś zaprosić ale nie odbierasz telefonu, a potem jeszcze Harry mnie nie wpuścił no i pomyślałem że .. bla bla bla .. no i wtedy usiadłem tu. - jejciu, połowy nie słuchałam bo byłam trochę zmęczona ale to co najważniejsze chyba tak ..
-No to gdzie chciałeś mnie zaprosić ? - wyszczerzyłam się do niego.
-Chciałbym cię zabrać na imprezę urodzinową mojej siostry. -powiedział z uśmiechem.
-To ty masz siostrę ? - zdziwiłam się.
-Tak, jest w Twoim wieku. Powiedziała że mogę zaprosić kilka osób to od razu pomyślałem o Tobie. Będzie fajnie, imprezka w klubie, muza na żywo, alkohol i .. no wiesz. -zaczął mnie zachęcać.
-Z chęcią z Tobą pójdę a teraz spadaj póki chłopaki nie przyszli. -dał mi buziaka i już go nie było. Wróciłam szczęśliwa do domu, może na tej imprezie w końcu się zbiorę i wytłumaczę mu że możemy być tylko przyjaciółmi ? Tak, na pewno to zrobię bo już za długo go męczę. Gdy wróciłam do domu chłopcy byli jakoś dziwnie .. szczęśliwi ? Zadowoleni ? A może po prostu walnięci ? Nie mam pojęcia ale na każdej mordce był szeroki uśmiech. Zaraz po tym Niall wyszedł do kuchni kręcąc tyłkiem i śpiewając "imprezka, imprezka .." Po tym incydencie Zayn wstał z kanapy, chwycił mnie za rękę i wyprowadził z salonu na korytarz. Złapał moją drugą rękę, spojrzał w czy i powiedział ...

22 czerwca 2013

WRACAM !!

CHYBA wracam .. znaczy rozdział pojawi się na 100 % jutro jak wrócę ze schroniska :) Chciałabym wrócić już tak na stałe ale dobrze wiecie że co jakiś czas łapie mnie taki leń że nie mogę się powstrzymać i przestaje pisać -.- Pewnie was tym wkurzam ale tak już mam więc co wolicie ? Koniec czy rozdziały .. raz na jakiś czas XD


Zapraszam do Lucka !! Czeka już tak długo ! Proszę udostępnij, zaproś znajomych i daj mu szansę ♥ https://www.facebook.com/events/388277207958390/

27 kwietnia 2013

Rozdział 29


Po jakiejś godzinie godzinie, Niall skończył jeść chipsy. Chłopaki dalej byli zajęci grą a ja leżałam rozkoszując się wygodą jaką serwował mi Zayn. Blondasek podniósł się i powędrował do kuchni, nie przejmowałam się zbytnio, myślałam że poszedł po to co zwykle. Nie zwracając na to uwagi dalej leżałam gdy usłyszałam przerażający krzyk blondi. Chłopak pisnął jak dziewczyna ! Chłopaki od razu się podnieśli robiąc przy tym niemały szum na co Niall krzyknął :
-Nie idźcie tu ! Ja chcę tylko Anię ! - rozszalały tłum naglę stanął. Chłopaki spojrzeli na mnie z nie dowierzaniem po czym wręcz wepchnęli mnie do kuchni. Przy szafce stał Niall, gestem ręki zachęcił mnie bym podeszłam bliżej .. i bliżej .. i bliżej w końcu byłam tak blisko że czułam na sobie jego oddech. W tej chwili blondas szepnął mi na ucho :
-Sprawdź czy chłopaki nie podsłuchują, chcę ci powiedzieć coś ważnego. -spełniłam prośbę, no i Niall miał rację. Chłopaki stali zaraz obok wejścia do kuchni.
-Spadajcie bo wam uszy poodpadają ! - ci znów zaczęli mnie wypraszać gestami rąk ale nie dałam się. Tym razem krzyknęłam a wszyscy wrócili do salonu. Sama znów weszłam do kuchni z wielkim wyszczerzem ale też trochę zaniepokojona tym co ma mi do powiedzenia blondas.
-No to o co chodzi ? - zapytałam podchodząc bliżej.
-Tu są babeczki !! -wydarł się Niall otwierając szafkę, ale na tyle cicho żeby chłopacy nie słyszeli. Na jego twarzy zobaczyłam wielki, szczery uśmiech. Zachowywał się jak pięcioletnie dziecko! Jego oczy błyszczały jak pięciozłotówki na widok babeczek, i to nie takich, które powinny interesować chłopaka w tym wieku tylko najzwyklejszych babeczek ! W sumie to nawet zapomniałam o tych babeczkach, miały być dla Zayna ale .. Niall tak się ucieszył, tak słodko wygląda że mu ich nie zabiorę ! A z resztą ja i Zayn się pogodziliśmy więc nie ma po co mu dawać tych słodkości, Niall bardziej się z nich ucieszy.
-No to czemu zawdzięczam ten zaszczyt ? -zapytałam szeroko się uśmiechając na widok dzieciaka pałaszującego już pierwszą babeczkę.
-Jaki zaszczyt ? Ty i tak nie dostaniesz, jesteś tu by dotrzymać mi towarzystwa. -powiedział Niall, spojrzawszy mi prosto w oczy zmienił zdanie - No dobra ! Ale tylko jedna, to za mój łokieć ! - uśmiechnął się i podał mi babeczkę. Pałaszowaliśmy razem ale na jednej się nie skończyło. Potem była druga, trzecia, aż się dziwiłam że Niall pozwala mi brać kolejne. Gdy skończyliśmy po babeczkach nie zostało nawet okruszka.
  W drodze do salonu zapytałam blondasa czemu podzielił się ze mną babeczkami, na co odpowiedział "Bo cię kocham". Uśmiechnęłam się i tuląc go weszliśmy do salonu.
- No no no, kochasz ją ! Czemu ja nic o tym nie wiem ? -zaczął Harry.
-Ciekawe co się działo w tej kuchni ! -kontynuował Zayn.
-Na pewno nic takiego. -uśmiechnął się Li.
-Niall a chociaż miałeś prezerwatywy ? -rzucił, śmiejąc się Lou. Wszyscy spojrzeliśmy na niego karcącym wzrokiem po czym wybuchliśmy śmiechem.
-Nawet nie wyobrażacie sobie co stało się przed chwilą, od teraz jesteśmy parą i Lou, to był spontan ! -powiedział dumnie Niall, po czym usiadł na fotelu. Ja siadłam mu na kolanach i składając wielkiego buziaka na jego policzku powiedziałam :
-Oj Niall, to był najlepszy spontan w moim życiu !
_________________________________________________________________________________
Wróciłam ! Nie odchodzę ! KOCHAM WAS ♥
_________________________________________________________________________
ADOPCJE ! Psy z fb "Psie Adopcje"

Colin !
Colin to wspaniały pies-prawdziwy kumpel.Uwielbia być głaskanym i szybko przywiązuje się do człowieka, szczególnie jak okaże się Mu troszkę ciepła.  Więcej na fb :)



9 kwietnia 2013

Rozdział 28


Po krótkim sprzeczaniu się Harry wyszedł a do pokoju wszedł Zayn. Spojrzałam na niego, niechętnie się uśmiechając.
- Co jest ? -zapytał patrząc na mnie i krążąc po pokoju.
-Ale jak to co ? Nic mi nie jest. -od powiedziałam udając zaskoczenie.
-Po pierwsze - to widzę że coś jest nie tak. Po drugie - Harry kazał mi z tobą pogadać a więc coś się dzieję. - no tak, jak zwykle Haroldzik -.- On nie umie trzymać języka za zębami !
- Nie no co ty nic mi nie jest ! -powiedziałam lekko uniesionym tonem by wyrazić moją 'radość'.
-Nie wierzę ci ale ustalmy że to kupuję, co robiłaś przed chwilą ?
-Przed chwilą był u mnie Hazza a co ? -zapytałam zdziwiona jego pytaniem.
-A jeszcze przed chwilą ? -hmmm, pewnie chce się dowiedzieć czy widziałam ich pocałunek ..
-Nic nie widziałam, spokojnie. -palnęłam jak jakaś idiotka -.- Kurczę, powinnam myśleć !
-Jak to nic, czyli co widziałaś ?!
-No mówię ci że nic, rozmawiałam sobie z Kamilą na górze.
-Przecież oglądałaś jakiś tam wyciskacz łez.
-A no tak, oglądałam ! -cholera, naprawdę powinnam zacząć myśleć !
-No a teraz miałaś gadać z Kamilą ?
-Przcież gadam .. znaczy już skończyłam. - spojrzał na mnie nie dowierzając - Bo ona musiała gdzieś iść. -kurczę już sama nie wiedziałam co mam mówić. Nie umiem kłamać, i nie lubię tego. I tak wszystko wyjdzie na jaw, na 100 %. Ale przynajmniej nie teraz więc warto się trochę pomęczyć. W wielkim skrócie opowiedziałam mu o filmie, który niby oglądałam a potem zeszliśmy na dół. Chłopaki robili to co zwykle - siedzieli w salonie i grali w Fifę. Lou jak zwykle wygrywał.
-Co tam dzieciaki ? -rzucił w naszą stronę gdy weszliśmy.
-Lou, już to z tobą przerabiałem, dla mnie to ty jesteś małym krasnoludkiem. -powiedział Zayn z uśmiechem, siadając na kanapie obok blondaska wcinającego żelki.
-Ooo żelki, daj mi! -krzyknęłam uradowana i rzuciłam się na Nialla czego skutkiem były żelki na dywanie.
-Co ty robisz wariatko ? -oburzył się Niall, zrzucił mnie na kanapę a sam pobiegł ratować żelki. Nie przejmował się tym że jego łokieć jakimś cudem wbił mi się w brzuch. A jakby jeszcze tego było mało to tak niefortunnie mną rzucił że wylądowałam głową na nogach Zayna, co mnie trochę krępowało ale nie powiem, wygodne ma te udka ;) Przez chwilę wpatrywałam się w niego, tak słodko się śmiał. Oczywiście patrzył na Nialla więc mogłam mu się przyglądać do woli. Po jakiejś minucie Niall opanował sytuację i żelki z dywanu skończyły w jego brzuchu. W momencie kiedy blondas delikatnie podniósł ostatniego żelka, dmuchnął na niego i wsadził do buzi wzrok Zayna przeniósł się na mnie. W jego oczach zauważyłam zakłopotanie więc próbowałam się podnieść ale on przytrzymał mnie za brzuch i szepnął "Możesz leżeć." To takie słodkie, ale opanuj się! Przecież nie mogę wgapiać się cały czas w jego zniewalający uśmiech! No ale to było silniejsze ode mnie, kiedy ja się tak gapiłam on jeździł delikatnie ręką po moim brzuchu. Nie ukrywam że sprawiło mi to przyjemność a zwłaszcza teraz kiedy oberwałam od blondaska.
-Spokojnie Niall, nic mi nie jest. Zmiażdżyłeś mi łokciem tylko jakieś wnętrzności brzuszne ale co tam, przeżyję .. ty ratuj żelki !! -po mojej wypowiedzi jakże urzekającej Niall podniósł się z podłogi, spojrzał mi w oczy i rzekł :
-Spoko, wszystkie już uratowałem! -po czym wstał, otrzepał kolana i poszedł do kuchni po następną paczkę jak się domyślam. Ale niee, wrócił z paczką anie nie żelków tylko chipsów. Tym razem usiadł na fotelu, z daleka od nas. Pewnie dlatego że zawsze mu podjadamy. Chłopaki nadal śmieli się z akcji ratowniczej Nialla a ja leżałam udając obrażoną, za to że Niall nie ratował mnie tylko żelki. Ale tak naprawdę to rozkoszowałam się dotykiem Zayna, brzuch na serio mnie bolał, a nawet bardzo bolał. Kurczę jaki ja mam wrażliwy ten bęben, jak nie babeczki to łokieć :<
_________________________________________________________________________________
Dawnoo nie było rozdziału co ? Tęskniłam za wami i postanowiłam wrócić, ale czy wy mnie jeszcze pamiętacie ?? Myślę że kilka osób zostało co ? Pokażcie to w komentarzach ♥

                                                           *___________________________*



                                                     ADOPCJE !! Psy z fb "Psie Adopcje"


Tiger - roczny pit bull czeka na dom !!

Czeka w schronisku w Nowym Dworze Mazowieckim na dom. Jest zaszczepiony, zaczipowany i będzie wykastrowany. Kontakt : 506 403 514





12 marca 2013

Rozdział 27


TAK ! ZAYN I LAURA SIĘ CAŁUJĄ ! Stałam jak skamieniała i z wrażenia dolna szczęka mi opadła chyba do wysokości kolan. Nie no nie mogę ! Jak on może mi to robić ! Znaczy my nigdy nic nie ten ale .. no wiecie trochę mnie do niego ciągnie, no dobra dobra nawet nie trochę.
 Stałam tak chwilę kiedy w końcu do mnie dotarło że on może po prostu ją lubić, tak bardziej. On nigdy nie powiedział że mu się podobam, że mnie lubi tylko ja sobie ubzdurałam że skoro mi się podoba to nie może się z nikim całować... to wtedy na schodach to był czysty przypadek i to ja zaczęłam. Dobra nie ważne, ogarnij się i idź do domu ! Jakby się nic nie stało ! -powiedziałam do siebie w myślach, odwróciłam się a za mną stał Hazza. Jak zwykle rozłożył ręce i .. pewnie myślał że w nie wpadnę. Ale ja wiedziałam że gdy mnie obejmie łzy popłyną ze mnie jak z wyciśniętej gąbki.Starałam się go wyminąć ale on rozłożył tak szeroko dłonie że nie miałam szans przejść obok. Gdy już mnie objął starałam się uwolnić, odpychałam go lecz to wszystko na marne. Gdy wreszcie się poddałam poczułam jak łzy spływają po moim policzku. Harry "głaskał" mnie po plecach a łzy nadal ciekły. Staliśmy tak bez ruchu, nic nie mówiąc i nie wiadomo na co czekając kiedy do środka wszedł Zayn. Harry od razu mnie puścił a ja nie chciałam się odwracać. Stałam cały czas w tej samej pozycji tylko moje ręce zamiast spoczywać na plecach loczka wisiały bezradnie. Nie chciałam żeby mnie taką zobaczył .. zapłakaną. To była chwila kiedy emocje wzięły górę.
 Wytarłam oczy, uśmiechnęłam się sztucznie co wywołało uśmiech również na twarzy loczka i odwróciłam się do Zayna.
-O Zayn, jak ja cię dawno nie widziałam co u cb ?-mówiłam starając się aby wszystko brzmiało szczerze i .. wesoło.
-Nic takiego, ty płaczesz ?- no nie, zauważył !
-Nie no co ty ?! Tylko puściłam kilka łez na jakimś filmie. Znasz mnie, a teraz sorry ale muszę iść do siebie. Umówiłam się z Kamilą! -wymigałam się od dalszej rozmowy i gdy tylko się odwróciłam uśmiech zniknął z mojej twarzy. Hazza oczywiście to zauważył, zrobił do mnie pocieszającą minę i chcąc czy nie chcąc musiałam się uśmiechnąć. Przechodząc spojrzałam jeszcze do salonu gdzie chłopaki opowiadali co się działo w szkole. Nawet mnie nie zauważyli więc wyszłam i poszłam na górę. Tam poleciało mi jeszcze kilka łez kiedy do pokoju wszedł Hazza.
-Nawet nie chcę słuchać twoich wyjaśnień! Bo co mi teraz powiesz ? Że Zayn pocałował Laurę dla świętego spokoju ? Tylko żeby się od niego odczepiła ? Bo jeśli tak to ja nie chce tego słuchać !-powiedziałam na jednym oddechu.
-Nie no co ty. Nie chciałem go tłumaczyć tylko zobaczyć jak się miewasz. -uśmiechnął się słodko i usiadł obok mnie.
-Miewam się całkiem dobrze. Nareszcie dotarło do mnie to że Zayn tak naprawdę lubi Laurę i muszę się z tym pogodzić.
-Ale ty tego nie wiesz. Pogadaj z nim najpierw. -poradził mi loczek.
-Ja już wszystko wiem. Jest już dobrze, mówię ci !-otarłam ostatnie łzy i zmusiłam się do uśmiechu. Naprawdę doszło do mnie że ja i on nigdy nie będziemy razem tylko że wcale nie chciało mi się śmiać. Ale też nie będę płakać więc ..?
-Znam cię i wiem że udajesz z tym uśmiechem ! No ale ci to przejdzie. Może malutki wyjazd do Polski ? -Harry mnie rozgryzł ale zaproponował kuszącą propozycję. Mogłabym spotkać się ze starymi kumplami, zobaczyć co u cioci. Ale mam to wszystko zostawić ?
-Zastanowię się nad tym, tak łatwo się mnie nie pozbędziesz ! -wypięłam mu język.
-Wiesz jakbym chciał to już byś wyleciała za tego pawia ! - zaśmiał się szturchając mnie w brzuch.
-Ha ha ha bardzo to było śmieszne !
_________________________________________________________________________________
Po pierwsze to chciałabym was przeprosić, napisałam ten rozdział już dawno ale jakoś nie mogłam się zebrać żeby go dodać. Dopiero dziś, dosłownie przed chwilą przeczytałam ostatni komentarz od anonimka, pomyślałam sobie co nie co i jest :) Po drugie to chciałabym wam podziękować i opieprzyć w jednym ! Dzięki za tyle odwiedzin ale czemu nie komentujecie ?! Czułabym się lepiej i jak widzicie to mnie motywuje ! A po trzecie to zawieszam bloga. Wiem, że jak już zaczęłam to powinnam to skończyć albo ciągnąć dalej ale ja nie chce. Mam jeszcze tyle pomysłów i nie chce go kończyć. Nie zamierzam go porzucić tylko jak przybędzie czytelników to dodam kolejny rozdział :D

BLOG JEST ZAWIESZONY   KOLEJNY ROZDZIAŁ = 20                               KOMENTARZY


18 lutego 2013

Rozdział 26


Włączyliśmy telewizor i do późnej nocy oglądaliśmy jakieś badziewia gadając o niczym. Harry po jakimś czasie usnął na kanapie znudzony filmem. 'Zimno mu będzie'- pomyślałam .. no ale nie przeniosę go na górę do łóżka .. po chwili myślenia postanowiłam przykryć go kocem. Wstałam, podeszłam do szafki i wyciągnęłam z niej wielki, puszysty koc. Ale .. to że wstałam nie zadziałało dobrze na mój żołądek. Poczułam jakieś bulgotanie w środku..
-Harry !! Biegnij po miskę !!! -chłopak podskoczył i lekko zdezorientowany spojrzał na mnie. Przetarł oczy i gdy zobaczył w jakim jestem stanie, wyskoczył z łóżka jak z procy i pobiegł szybko po miskę ale było już za późno. Mój piękny, artystyczny paw leżał na podłodze .. a właściwie to na dywanie. Chwilę stałam nie wiedząc co mam zrobić gdy Harry wpadł do pokoju. Spojrzał na dywan i opuścił rękę z miską, którą trzymał wyciągniętej ku mnie.
-No trzeba było lecieć do kibla a nie 'Harry miska!'-naśladował mnie chłopak.
-A co ty może byś leciał ?!-zapytałam z wyrzutem - Na pewno byłoby 'Ania KURWA miska' -przedrzeźniałam go i podkreśliłam słowo 'kurwa' bo wiem że jak loczek jest wkurzony to nie szczędzi przekleństw.
-No co ty nie powiesz ?! Teraz jak to posprzątać .. -zaczął się zastanawiać.
-Spokojnie ja to załatwię.-powiedziałam lekko się uśmiechając gdyż nie za bardzo podobał mi się pomysł sprzątania tego .. czegoś.
-Ty to idź i się lepiej połóż, nie chcemy tu drugiego pawia. Ja to załatwię. -już chciałam protestować ale gdy spojrzałam na pawia .. odechciało mi się i poszłam po schodach na górę ale nie po to żeby spać. Dyskretnie podsłuchiwałam. Buhahaha ! Harry chwilę kręcił się po pokoju, pewnie zastanawiając się co zrobią aż w końcu do kogoś zadzwonił. 
-Wujek ? Musisz mi pomóc. ... nie to nic takiego ... Ania puściła pawia na dywan a ja nie wiem jak go usunąć ... nie, nie jest pijana ... nie, nie jest naćpana ... nie po prostu zjadła coś ... ale jest noc ... może rano bo tak głupio trochę ... dobra dobra jak chcesz! I koniec rozmowy .. chyba się rozłączył. Zaraz zaraz ... teraz gdzieś wychodzi ? Tak słyszę jak zakłada kurtkę. Co on robi ? Szybko pobiegłam do okna żeby przyfilować gdzie idzie .. o matko on idzie po sąsiadkę o tej godzinie ?! I ma na sobie kurtkę i ... bokserki. Przeziębi się idiota to po pierwsze a po drugie to jest noc i sąsiadka na pewno się na niego wydrze itp. Ej chwila .. ona idzie do nas do domu ?! OMG on nie poszedł po radę tylko po nią żeby sama to sprzątnęła ... jaki wstyd :/ Zabiję go jak wróci !
  Zeszłam na dół kiedy pawia i sąsiadki już nie było.Spojrzałam na Hazzę, który był zdziwiony że nie śpię.
-Co to miało być ?! -powiedziałam lekko rozbawiona. Wyglądał tak śmiesznie że nie potrafiłam zachować powagi. To wszystko przez jego bokserki .. widniał na nich napis "Uwaga, Hazzaconda!" Pfff nie to żebym patrzyła .. co to to nie :p
-Jak to co ? Po mistrzowsku usunąłem pawia a co sobie myślisz ? I z czego się tak szczerzysz ?! -powiedział równie rozbawiony moim widokiem. Ogarnęłam się trochę i jeszcze go opieprzyłam że wychodzi na dwór w samych gaciach i potem będzie chory a po wszystkim rozeszliśmy się spać.
  Rano obudził mnie budzik -.- Co chwila włączałam funkcję "drzemka". Nie możliwe że to już cała noc. Przecież spałam przez pięć minut! To jakiś fałszywy budzik .. albo się zepsuł po prostu. Z taką myślą znów zasnęłam.
  Tym razem obudził mnie pyszny zapach .. pizzy ? Zawsze na śniadanie były naleśniki albo zwykłe płatki ale nigdy pizza. Co jest ? Czy to nadal sen ? Pewnie tak ale nie zaszkodzi zejść na dół i ją zjeść chociaż na niby. No więc do dzieła, zaspana zwlekłam się z łóżka. Naciągnęłam na dupę jakieś dresy a koszulkę zostawiłam tą samą. Zamulała stargałam moje niemrawe ciało ze schodów i doczłapałam do kuchni a tam ..? Jaki miły widok .. Nialler siedzi sobie przy stole i wcina pizzę. To nadal sen ? W śnie na 100 % się ze mną podzieli. No i stało się .. blondasek mnie zauważył.
-O nie ! Nie oddam mojej pizzy jakiemuś zombie ! Nigdy !-zgarnął wszystkie kawałki do siebie i zrobił śmieszną minę. Teraz już jestem pewna że to nie sen -.- Wiedziałam że tak będzie.
-Niall, co ty tu robisz ? Co ja tu robię ? Czemu nie jesteśmy w szkole ? -zadawałam pytania a on po kolei odpowiadał na nie machnięciem ręki. 
-Uspokój się ! Powinnaś się cieszyć że nie jesteś w tym więzieniu a nie zalewać mnie jakimiś pytaniami. -odpowiedział beztrosko gryząc pizzę.
-No jasne że się cieszę ale czemu ? -zapytałam i w oczekiwaniu na odpowiedź wlepiłam wzrok w blondaska zaś on gapił się na swoją "boginię"
-Hazza powiedział że się źle wczoraj czułaś i że masz zostać w domu a Liam powiedział żebym z tobą został .. i tyle. - odpowiedział nawet na mnie nie patrząc.
-Niall rozumiem że ona jest ode mnie piękniejsza ale czy mógłbyś na mnie spojrzeć ?! -zapytałam, bo jak na mnie nie patrzył to nie mogłam zdecydować czy mówi prawdę czy kłamie z tą wersją.
-Sorki, ale jak spuszczę ją z oczu to może mi zniknąć gdzieś.. -podeszłam, schyliłam się do niego i tak .. mówił to na poważnie o.O
-Niall ... ona nie zniknie !
-Rano zniknęły mi cztery kawałki jak poszedłem do łazienki.
-Taa, chłopaki pewnie wiedzą gdzie one są. -stwierdziłam z uśmiechem.
-Wątpię, jak wróciłem to już ich nie było. -oj oj oj naiwny Niallerek.
-Dobra, nie ważne. Co mam zjeść na śniadanie ? -zapytałam podchodząc do lodówki.
-Nie mam pojęcia ale na pewno nie moją pizzę. -odpowiedział i wrogo na mnie spojrzał.
-Uuuuu oderwałeś od niej wzrok .. coś czuję że zaraz jeden kawałek zniknie ! -podbiegłam szybko i oderwałam porcję pizzy. Nie odwracając się wyszłam dumnie z kuchni i powędrowałam do salonu a za mną blondas.
-Jesteś okropna i już się do cb nie odezwę !! -powiedział i usiadł naburmuszony na kanapie z daleka ode mnie. 
 Skakałam po kanałach nawet nie patrząc co leci. Jakoś nie mogłam się skupić na telewizorze .. myślałam o wczorajszym. Ciekawe co robi teraz Zayn ? Jaka ja głupia jestem ! Przcież on jest w szkole -.- Kurczę jak ja mam go przeprosić, sama nie wiem ? Ogółem to nie jestem w tym najlepsza i rzadko dochodzę do wniosku że to ja zawiniłam. Zawsze wydaje mi się że nie zrobiłam nic złego .. ale nie tym razem. Powinnam z nim od razu porozmawiać i to wyjaśnić a nie zachowywać się jak jakaś idiotka i udawać wielce urażoną. Naprawdę nie mam pojęcia jak mu to powiedzieć. No bo co, on wejdzie do domu zły itp. a ja mu od razu wylecę z tymi babeczkami ? Chociaż po co ja teraz o tym myślę ? Wyjdzie jak wyjdzie, nie będę tego planować. 
 Tak się zamyśliłam że nie zauważyłam kiedy Niall wyrwał mi pilota i przełączył na jakiś program kulinarny. Pytałam go "Co to jest?", "O co tu chodzi?" ale on zachowywał się tak jakby był głuchy. No super mamy dwóch obrażonych -.- Ale Niall nie wytrzyma długo, dam mu "moją" babeczkę i wszystko będzie okey. No więc zupełnie się tym nie przejmując poszłam do siebie. Uruchomiłam komputer, a w tym czasie ubrałam się i doprowadziłam do ładu. Nie wiedziałam co mam robić więc weszłam na twittera i różne portale społecznościowe. Potem zaczęłam oglądać sobie jakieś ciekawostki, śmieszne zdjęcia i filmiki kiedy natknęłam się na informację o koncercie Bruno Marsa. I taaaak ! Ten koncert odbędzie się niedaleko nas więc mam szansę tam pójść !! Kocham Bruna, ma taki śliczny głos i piękne piosenki. Muszę poprosić wujka, ale pfffff.. po co ? Przecież dał nam karty kredytowe więc sama mogę kupić bilet. Od razu się tym zajęłam i wykupiłam jeden bilet, tuż przy scenie. Kto wie ? Może mi się poszczęści i Bruno się we mnie zakocha xD Taaa chciałabym. Jak mnie zobaczy to jeszcze ucieknie i nie będzie chciał śpiewać. Trochę to drogie ale co tam ? Raz się żyje a po za tym to nie moja kasa xd Wujek wiedział że ja dużo kosztuję ale mimo to wziął mnie pod swoją opiekę. Teraz to jego problem ! A no właśnie .. wujek. Zapomniałam już że taki istnieje xd Długo już go nie ma ale mam nadzieję że prędko nie wróci. Nie przepadam za nim a bez niego całkiem miło się tu mieszka. Chociaż w sumie to ani jednego dnia z nim nie spędziłam więc kto wie ? Może się zmienił i jak wróci zacznie mnie już "tolerować". Hmmm kto wie ? Zobaczy się jeszcze. Tak się zasiedziałam na kompie że nawet nie zauważyłam która godzina. Chłopaki powinni już być w domu. Zaraz zejdę na dół, tylko wyłączę kompa. Ten grat wyłącza się bardzo długo więc otworzyłam drzwi aby usłyszeć czy już są w domu i usłyszałam ... jak żegnają się z Laurą -.-  Zeszłam na dół po jakiś dwóch minutach a jej już nie było, tylko drzwi wejściowe były uchylone. Zaszłam do salonu, byli tam wszyscy oprócz Zayna. Harry spojrzał na mnie i od razu powiedział :
-Poszedł odprowadzić Laurę. -poszłam zamknąć drzwi, ale najpierw coś mnie podkusiło żeby przez nie wyjrzeć. Laura ukradkiem na mnie spojrzała, ja na chwilę się odwróciłam bo Lou mnie wołał a gdy mój wzrok wrócił na nich ... całowali się !!!
_________________________________________________________________________________
OMG miał być na walentynki XD No trochę sobie poczekałyście a że nie jestem "romantyczką" to nie dostaniecie żadnego wierszyka anie serduszkowego obrazka :p Hahaha, wiem jestem okropna. A tak na serio to przepraszam że nic nie dodaję ale nie mam weny i jestem okropnym leniem jak już niektórzy wiedzą.  No więc tak, starałam się was czymś zająć .. jak te pączki na przykład ale nie dało rady więc macie ! Pod postem mam dla was na walentynki uroczego psiaka : D 


Sunia jest po prostu kochana - JA JĄ WIELBIĘ !!! Kocha głaskanie, przytulanie ale spacerować też lubi :) Jest do adopcji i jeśli chciałby ktoś pogadać ze mną, właśnie na jej temat to proszę napisać w komentarzu a ja podam na przykład moje gg : D

10 lutego 2013

Tłusty Czwartek

Był sobie kiedyś mały pączek, był lukrowany i nie miał rączek. Miał za to smaczną brązową skórkę, a w środku dziurkę na konfiturkę ... ♥


______________________________________________________
Witam :D Wiem że trochę spóźniony ten Tłusty Czwartek ale nie było mnie :p A co do rozdziału to nie wiem kiedy wstawię ale postaram się jak najszybciej ;)

28 stycznia 2013

Rozdział 25


-A kupiliśmy różne rzeczy ale sobie nie myśl że one są dla Zayna ;p -powiedział Loui  wypinając mi język.
-Oo, tak. Nigdy bym ich nie oddał Zaynowi. -odparł uśmiechnięty Horanek grzebiąc w torbach.
-A tak na poważnie to mamy dla ciebie bojowe zadanie ! Upieczesz dla Zayna babeczki. -uśmiechnięty Li stał na środku z kartonikiem "Babeczki - Zrób to sam". Widząc to i znając moje możliwości kucharskie stałam z wytrzeszczonymi gałami, podobnie jak Niall tylko że on był zachwycony. Spojrzałam na Hazzę, który wybuchł śmiechem i już chciał coś powiedzieć.
-Zamknij się !-rzuciłam się na niego wiedząc że chce mnie ośmieszyć czymś z przeszłości. Zaczęłam targać go za loczki a on nadal nie mógł wytrzymać ze śmiechu. Widząc to chłopaki też się roześmiali.
-Pomożemy ci Harry ! Już nadchodzę !-darł się nasz Super-man czyli Loui. Złapał mnie od tyłu i odciągnął od loczka, który był cały potargany i dalej śmiał się nie kontrolowanie. Kiedy już się trochę uspokoił i poprawił fryzurę chłopaki zaczęli naciskać żeby dokończył to co .. praktycznie dopiero chciał zacząć. Wiem o czym chciał powiedzieć .. to taka kompromitująca mnie historia że nie opowiem jej nawet wam ! W kilku słowach - nie jestem najlepszą kucharką w przeciwieństwie do Hazzy. On gotuje, piecze i robi wszystko doskonale kiedy ja nawet głupich babeczek nie umiem zrobić. On lekko się uśmiechnął i już chciał powiedzieć kiedy ja spojrzałam na niego błagalnym wzrokiem i .. podziałało. 
-Chciałem powiedzieć że Ania tak śmiesznie je babeczki. -wybrnął z sytuacji, nikt się nie zorientował że nie to chciał powiedzieć. Lou mnie puścił i poszedł rozpakowywać torby a Hazz podszedł do mnie.
-Jesteś mi coś winna. -wyszeptał mi do ucha i uśmiechnął się cwaniacko po czym poszedł do innego pokoju. Ja uśmiechnęłam się sama do siebie i pomogłam chłopcom w rozpakowywaniu zakupów. 
  
 Siedzieliśmy przed telewizorem kiedy Liam wstał i powiedział :
-My spadamy, bo musimy coś jeszcze załatwić. -po czym spojrzał na chłopaków a oni równocześnie wstali. Znaczy Niall i Lou tylko bo Hazz został ze mną. Gdy wyszli chłopak przypomniał mi o babeczkach, które miałam zrobić dla Zayna. Jednak ja kompletnie nie wiedziałam jak się za to zabrać. Z przerażeniem w głosie zaczęłam czytać sposób przygotowania na kartoniku. Harry patrzył na mnie z wieeelkim wyszczerzem na gębie. Po przeczytaniu całości nadal nie wiedziałam o co chodzi. Pewnie myślicie "Jak można być tak głupim że nawet z instrukcją nie potrafi zrobić głupich babków XD" ale wiecie .. to właśnie ja. W moim przypadku to dość prawdopodobne. Po kilkuminutowym wpatrywaniu się w Hazzę on wreszcie się nade mną ulitował.
-Daj to niezdaro, bo się jeszcze pudełkiem zatniesz. -powiedział ze śmiechem i wyrwał mi pudełko z rąk. 
-Aż taka to ja nie jestem .! -spojrzałam na niego z przymrużonymi oczami co jeszcze bardziej go rozśmieszyło.
-Dziecko, teraz nie przeszkadzaj mistrzowi w pracy !-powiedział dumnie Harry a ja wybuchłam śmiechem.
-Mistrzowi ? Pfff, właśnie na niego patrzysz !-odparłam i podniosłam dumnie głowę.
-Weź mnie nie rozśmieszaj nawet .! -parsknął śmiechem - Chociaż dobra mistrzu, może się na coś przydasz jednak. Podaj mi jajka, mąkę, cukier, masło. -rozkazał a ja posłusznie wszystko wyjęłam. Upierałam się potem żeby mnie nauczył robić to wszystko ale na marne. Naburmuszona poszłam do salonu i usiadłam na fotelu. Po chwili jednak usłyszałam głos Hazzy :
-Potrzebujemy mistrza ! Znajdzie się jakiś ?
-Mistrz jest zajęty i teraz nie przyjdzie. -przekomarzałam się z nim jednak za chwilę ujrzałam zza drzwi uśmiechniętą mordę Hazzy. 
-Nawet teraz ? Wiesz że nie zawsze mistrz szuka mistrza do pomocy. -wszedł do pokoju i z jeszcze szerszym uśmiechem ukucnął przede mną. Nie mogłam wytrzymać, musiałam mu pomóc bo sam by sobie rady nie dał xd No więc tak się zaczęła nasza przygoda. 
  Harry poprosił mnie żebym wbiła jajka do masy. Więc zrobiłam to. Walnęłam jajkiem o blat i wrzuciłam je do ciasta. Spojrzałam na Harrego dumna z siebie ...
-Wiesz Aniu, nie chce nic mówić ale Zayn chyba nie lubi chrupiących babeczek .. -wytłumaczył mi a ja nadal nie kumałam o co chodzi więc powiedział jaśniej - Jajka wrzuca się bez skorupek. -aaaaaaaaaa no tak. Przecież ja wiedziałam jak mogłam to przeoczyć xd Kolejne jajko wbiłam poprawnie i spojrzałam na Hazzę
-Zrobię to wszystko od nowa bo to się i tak do niczego nie nadaje. - zaproponował ku mojej radości Harry. Potem wyjął nową miskę i dodawał wszystkie składniki od nowa, tym razem bez mojej pomocy. No ale to nie moja wina .. chciałam dobrze a wyszło jak wyszło. Na pewno Zayn ucieszyłby się bardziej z moich chrupiących babeczek niż z doskonałych babeczek Hazzy ale .. wolę nie ryzykować. Jeszcze bym go otruła. Ojej ciągle w głowie mi siedzi ten pocałunek. Nie mówiłam wam tego bo to trochę dziwne. Minęło już tyle czasu a ja ciągle czuje w ustach jego smak. Chciałabym więcej i więcej ale nie mogę .. Przecież nie powiem mu tego. Chociaż mogłabym .. ale ja jestem taaka wstydliwa. Nie no żarcik nie powiem mu bo nie :/ Myślałam sobie dalej a Harry działał. Po jakiejś godzinie babeczki były gotowe.
-To może spróbujemy ?-zaproponowałam, i nie czekając na odpowiedź Hazzy sięgnęłam po babeczkę. Gdy już miałam ją w ręku zauważyłam karcące spojrzenie loczka.
-O co ci chodzi ? -zapytałam gryząc babkę.
-Co ty robisz ? Idiotko, mówię ci że będziesz rzygać. -roześmiał się a ja wtedy wyplułam cały kęs, co doprowadziło go do jeszcze głośniejszego napadu śmiechu.
-A co tam dodałeś ? Chciałeś go otruć czy co ? -pytałam sepleniąc gdyż ciągle wycierałam język. Odpowiedź usłyszałam po dobrych pięciu minutach nabijania się ze mnie ..
-Nic tam nie dodałem, są po prostu gorące. -wycedził Harry.
-Oooo, matko ! Robisz taką tragedię jakbym zjadła co najmniej trutkę na szczury. Ja mam odporny żołądek. -przekonana tym co właśnie powiedziałam odgryzłam spory kawałek wziętej prze ze mnie babeczki.
-Jakby co to ja cię ostrzegałem i misek ci nie zamierzam nosić. -odparł rozbawiony Harry. Taa jasne, mówi że misek nie będzie nosił ale jak przyjdzie co do czego to będzie latał jak sprinter. Zjadłam całą babeczkę i rzeczywiście jakoś mi się tak dziwnie zrobiło .. -To już ? -zapytał Harry z lekko zaniepokojoną miną.
-Nie no tylko żartowałam. -uspokoiłam chłopaka chociaż czułam jak coś mi wiruje w żołądku. Jej a jeśli na serio będę rzygać ? Spokojnie, spokojnie wystarczy tylko że nie będę o tym myślała a samo przejdzie. Z takim nastawieniem przeszłam do salonu. Włączyliśmy telewizor i do późnej nocy oglądaliśmy jakieś badziewia gadając o niczym.
_________________________________________________________________________________
Przepraszam was .. wiem że rozdział był jakieś 8900876876787 lat temu ale jakoś nie mogłam się zebrać do kupy i go wstawić :c Nie wiem co mi się stało albo czekajcie ... wiem ! Przez cały tydzień nie chodziłam do szkoły i dopadł mnie taki wieelki leń że nie domyślacie się nawet co .. może lepiej nie będę kończyć : p Ostatnio jakoś nie mam weny więc musicie mi trochę pomóc .. jeśli jeszcze trochę was zostało :) Jakbyście nie zauważyli to "..." i "Hazzę" to linki :D 
Musiałam dodać bo po prostu kocham ten moment w Kiss You ♥

16 stycznia 2013

Rozdział 24


-Do Laury mówisz ? Aaa to spoko. -od powiedział już całkiem spokojnie Hazz.
-Jak to spoko ? Ale powiedział to no nie ?! 
-No powiedział, ale był wtedy z Laurą. I jak ty w ogóle to usłyszałaś ?
-No szłam sobie za nimi i wtedy on do niej powiedział że mnie nienawidzi.. -zaczęłam tłumaczyć mu moją fascynującą rozmowę ale on zamiast słuchać położył się i zamknął oczy -..słyszysz czy nie ?-cisza..-Harry !
-No tak, rozumiem. -ocknął się loczek -.-
-To co przed chwilą mówiłam ?-zapytałam będąc pewna że on nie słuchał.. no i miałam rację.
-Powiedziałaś, uważaj teraz cytat "Harry !"
-Bosko ! Weź się już ze mnie nie nabijaj. -nawet on ? Chociaż w sumie to mnie tak bardzo nie dziwi ale przed chwilą mnie przytulał noo. Nie powinien sobie teraz ze mną żartować bo traktuję to poważnie.!
-Chodzi o to Aniu że, pogadaj z nim .. on ci to wyjaśni najlepiej sam. -powiedział i nie czekając na moją odpowiedź wyszedł. Po chwili namysłu poszłam za nim ale nie po to żeby porozmawiać z Zaynem ale tak ogółem sprawdzić co się w domu dzieje. No więc zeszłam i w salonie zastałam chłopaków grających w coś na  PS3. Zayn siedział i rozmyślał na kanapie bezmyślnie gapiąc się w podłogę.
-Yhrm - chrząkną Harry kiedy weszłam do pokoju a Zayn od razu wstał i do mnie podszedł.
-Porozmawiajmy. -powiedział błagającym tonem.
-Nie chce mi się z tobą rozmawiać. To ze Harry jako dobry przyjaciel przyszedł do mnie i przytulił to jeszcze nie znaczy że tak mi od razu przeszło. -powiedziałam spokojnie.
-Zajmę ci tylko chwilę. -nalegał chłopak.
-Zayn mówię ci że nie teraz. Mówiłam ci to w pokoju i to samo ci będę mówić aż się nie odczepisz. -po tych słowach chłopak mnie minął a potem słychać już tylko było trzaśnięcie drzwiami.
-Coś nie w humorze ten wasz koleszka. -powiedziałam i usiadłam na jego miejscu. Niall ze skupieniem na twarzy patrzył jak .. Harry je banana. Natomiast Lou i Liam grali w jakąś strzelankę czy coś. Niby patrzyłam na ekran ale nie skupiałam myśli na grze chłopaków. Tak naprawdę to teraz miałam wątpliwości czy dobrze zrobiłam.. no bo w sumie to Harry powiedział żebym z nim pogadała a ja niby grzecznie ale powiedziałam mu żeby spadał. No nic jeszcze zdążę z nim pogadać, najwyżej jutro go dorwę w szkole. Gdy chłopacy skończyli pojedynek wszystkie pary oczu skierowały się na mnie.
-Co się tak gapicie ?-zapytałam lekko skrępowana gdyż patrzyło na mnie 8 oczu.
-Wiesz, zraniłaś go. -zaczął Niall.
-Też tak myślę, powinnaś z nim pogadać. -dorzucił Liam.
-Tak bo to nie jego wina. -skomentował Lou.
-Mówiłem ci, pogadaj z nim !-skarcił mnie Hazz.
-Ale dziś nie miałam ochoty z nim gadać. Zresztą i tak się nie wybroni, powiedział to i tyle. -broniłam siebie chociaż wiedziałam że źle postąpiłam.
-Ale to było przy Laurze. Przy niej Harry kiedyś powiedział że mnie nienawidzi. -dowalił Lou. No to nieźle ! Mój braciszek .. nienawidzi Louisa ? To na serio ona musi być jakaś dziwna .. i jest xd
-Ale jak to ?
-No bo my jej mówimy to co ona chce usłyszeć. Jeśli jej tego nie powiesz to będzie cię dręczyć przez cały dzień. -podsumował Li. No i teraz wszystko jasne hmm .. na serio ona chciała to usłyszeć bo jeszcze mówiła że jak to powie to Zayn dostanie jakąś niespodziankę .. ciekawe jaką ? Nieważne, chyba powinnam go przeprosić :/ Nie lubię przyznawać się do własnych błędów ale z takiej głupoty zrobiłam wielką awanturę xd Taki mój talent, nie ma co. Biedny Zayn, co on sobie teraz myśli. Tak mnie prosił, patrzył tymi swoimi błagającymi oczkami a ja kurde twarda jak głaz. Pewnie sobie myśli że serca kurde nie mam bo nie zmiękłam jak zrobił minę kota ze Shreka ;p Dobra jeszcze się go przeprosi i wszystko będzie ok. Ojej on się tak słodko wkurza, tak wtedy trzaska drzwiami. On w ogóle jest taki słodki, ma taki śliczny uśmiech, świecące oczka i te idealne włosy ...
-Długo jeszcze ? Wgapiasz się w tą ścianę już od dobrych dwóch minut.. -przerwał moje fantazje Loui.
-Hymm bardzo śmieszne, wiesz ?-powiedziałam wyzywającym głosem, w żartach.
-Bardzo, bardzo śmieszne. -naśladował mnie dalej pasiasty.
-Dobra, dzieci spokój ! Zróbmy coś pożytecznego. -Liam usłyszał głośne buuu.
-Jakie dzieci ? Jestem starszy od ciebie ! I co teraz powiesz cwaniaczku ?-Loui wstał i zaczął podskakiwać -Skaczesz ? Skaczesz ?-Liam stał spokojnie i patrzył z litością na wygłupiającego się Lou.
-Louis - szlaban na marchewki. -rozkazał rozbawiony podskokami pasiastego.
-A i tak jeszcze dodam że jesteś od niego mniejszy i umysł masz chyba 5 latka. -wtrąciłam ze śmiechem.
-Noo ale od ciebie to jestem większy !-naburmuszył się Lou i usiadł na kanapę.
-Liam, mówiłeś o czymś pożytecznym - możesz mi zrobić kanapkę ?-zapytał z uśmiechem Niall.
-A ty rąk nie masz ? My z Liamem myśleliśmy o czymś dla Zayna, tylko musimy iść na zakupy. -powiedział Harry, wstał i ustał obok Liama.
-Na zakupy ? Ja chce iść ! Ja ! Ja ! Ja muszę iść !-uradowany Lou darł się jak małe dziecko.
-Nie ma mowy !-od powiedział stanowczo Liam.
-Czemu ?-zapytał zawiedziony chłopak i naburmuszony rzucił się na łóżko.
-Bo ty zawsze wrzucasz niepotrzebne rzeczy do koszyka. -wyjaśnił mu Harry.
-To my pójdziemy a wy poczekajcie. -odrzekł Niall. Oczywiście jeszcze potem się odbyła kłótnia że Niall wrzuca za dużo jedzenia ale chłopacy jednak go wzięli. Potem Loui się wykłócał a na końcu jeszcze ja dorzuciłam swoje 5 groszy. W końcu wyszło na to że ja muszę zostać Louim. Gdy chłopcy poszli zaczęłam skakać i i szybko po informowałam Lou co oglądamy. Na słowa "Ostatnia piosenka" mina chłopaka zrzedła. Wykłócał się ze znam to na pamięć tak samo jak on ale ja jednak postawiłam na swoim. 
-Ale ty zaraz będziesz ryczeć, a ja chcę się pośmiać !
-Dobrze ! To pośmiejesz się ze mnie jak będę ryczeć i wszyscy będą szczęśliwi !-włączyłam film. Jeny ! Z nim się nie da oglądać spokojnie ! Cały czas jak nie naśladował głównych bohaterów, to biegał po pokoju, skakał po kanapie, rzucał we mnie popcornem, udawał spider-mena .. po prostu robił wszystko żeby zakłócić mi miły seans.
-Loui, kurwa bo jak ja wstanę to ty usiądziesz !!
-.....-po chwili ciszy chłopak uległ mojemu przeszywającemu wzrokowi i zdecydował się na odpoczynek. Kiedy właśnie zaczynała się scena, na której standardowo musiałam się poryczeć .. wrócili oni i zaczęli tak hałasować że nie dało się dalej oglądać -.-
-Coo kupiliście ? -szłam do kuchni zobaczyć co mieli w tobołkach, które wnieśli.
_________________________________________________________________________________
JEEEST !!! No to macie i się cieszcie ;p Możecie pomóc zdobyć mi fanów bloga ? Tak ładnie proszę :)  Wiem że są jakieś błędy i słowa, które w ogóle nie istnieją ale to właśnie ja XD Nie wiem co mam jeszcze napisać .. a tak. Mam do was taką prośbę. Możecie dać lajka na fb tej stronce : http://www.facebook.com/pomocbezdomnympsom?ref=hl       Proszę ♥ To dla mnie bardzo ważne. Ta strona pomaga bezdomnym zwierzętom a ja tak jakby w tym uczestniczę więc będę bardzo wdzięczna : D Pewnie słyszałyście już o tym że chłopaki są w Afryce .. nie będę tego komentować ale macie to Zayn'a - zdjęcie ostatniej chwili XD

7 stycznia 2013

Rozdział 23

-Mówiłam że chcę być sama ! Zostaw mnie ! Wyjdź ! -powiedziałam .. sama nie wiem do kogo. On położył się za mną i mocno przytulił. Teraz już wiedziałam kto to .. Hazz. On, kiedy jeszcze mieszkaliśmy w Polsce często mnie przytulał. Za każdym razem gdy miałam jakiś problem, jedno przytulenie Hazzy dawało mi ulgę. Przy nim zapominałam o wszystkich złych rzeczach i zaczynałam myśleć o pozytywach sytuacji .. lub po prostu zasypiałam. Teraz wiedziałam że nie pójdzie mu tak łatwo. Chociaż co ja się w ogóle spinam ? Czy on coś takiego zrobił ? Rozumiem jakbyśmy byli parą czy coś ale to nic takiego.. wiem wiem przed chwilą mówiłam coś innego ale to przez magię Harrego. On zawsze tak na mnie działa. Najpierw pod wpływem emocji wymyślam okropne rzeczy, z tak naprawdę niczego potrafię zrobić w mojej głowie koszmar a przy nim dochodzę że to nic takiego. Nie wiem może jako rodzina ma jakiś telepatyczny wpływ na mnie czy coś XD Może po prostu po jakimś czasie sama bym do tego jakoś doszła ? No ale jakby nie patrzeć zranił mnie .. Jak on mógł coś takiego powiedzieć ..? Wcześniej przecież mówił mi że wszyscy na nią lecą oprócz niego .. czy się przesłyszałam ? A może mój zdolny mózg usłyszał to co chciał ? Sama nie wiem jak to działa. Najpierw czuję się jakby ktoś zrujnował mi życie przy najmniej ale w ramionach Hazzy to wszystko się zmienia. Jestem teraz nawet szczęśliwa. Tak, szczęśliwa. Po co miałabym się jeszcze łudzić że to mój prawdziwy przyjaciel ? Dobrze że to wszystko wydało się teraz a nie potem jak jeszcze narobiłabym sobie nadziei na coś więcej. Tylko szkoda że w taki sposób .. nie mógł mi sam tego powiedzieć. Bał się ? Może było mu mnie szkoda ? Dobra nie myślę już o tym. Hazz dzięki ci .. znowu jestem uleczona przez twoje wielkie łapska :> Gdy tak leżę i rozmyślam do pokoju wchodzi ktoś .. znów nie mogę zobaczyć kto a tym bardziej przeszkadza mi w tym Harry, który praktycznie się na mnie położył. Czuję jak macha ręką tak jakby swędziała go szyja .. może coś mu śmierdzi ? Aaa nieee .. on po prostu chce komuś przekazać bezsłownie że ma się wynosić. I to mnie przekonało żeby wstać.
-Hazz, już możesz mnie puścić jest ok. -odpowiedziałam próbując wstać. Hazz zobaczywszy że nie śpię od razu się podnosi i tym samym uwalnia mnie. Moim oczom ukazuje się nie kto inny jak Zayn. Ten, o którym dogłębnie myślałam i doszłam do wniosku że nie potrzebny mi taki pseudo przyjaciel.
-Ania, chciałbym z tobą pogadać .. -zaczyna niepewnie chłopak. Spojrzałam na Harrego, który miał pytający wyraz twarzy. Widać było że myśli aż w końcu wymyślił :
-Coś jej zrobiłeś ? Gadaliśmy o tym !-zdenerwował się loczek.
-Zaraz zaraz o czym gadaliście ? -tym razem to ja patrzyłam na niego żądając odpowiedzi.
-Aniu, zaraz ci wszystko wytłumaczę - powiedział do mnie z pięknym uśmieszkiem - Ale ty wypierdalaj !-zwrócił się do Zayna i już chciał go wypchnąć za drzwi kiedy zainterweniowałam.
-Spokojnie Harry, Zayn wcale na to nie zasłużył. -wybroniłam chłopaka a on spojrzał na mnie z uśmiechem lecz go nie odwzajemniłam - Ty tu zostań i zaraz mi to wszystko wytłumaczysz - poprowadziłam go na moje łóżko i kazałam usiąść - A ciebie proszę grzecznie o wyjście.
-Ale ja też muszę ci coś wyjaśnić ..-zaczął Zayn ale mu przerwałam.
-Zayn proszę cię wyjdź !-poprosiłam tym razem ostrzej.
-Posłuchaj mnie przez chwilę. Proszę daj mi tylko chwilę.. -w tym momencie Harry podniósł swoje szlacheckie poślady i już chciał do niego podejść kiedy powiedziałam.
-Albo ty wyjdziesz i porozmawiam z Hazzą - zwróciłam się do Zayna - Albo wcale z tobą nie porozmawiam jeśli się nie ogarniesz !-powiedziałam najspokojniej jak mogłam i na szczęście nie musiałam powtarzać dwa razy. Zayn wyszedł i lekko trzasnął drzwiami. Ojej dziecko się obraziło, przepraszam chyba pójdę mu jutro kwiatki kupić ..
-No to teraz słucham ciebie. -odwróciłam się do Hazzy, który ponownie usadowił się na moim łóżku.
-Nie wiem od czego zacząć..
-Może najlepiej od początku. -skomentowałam. Jestem bardzo ciekawa co on ma mi do opowiedzenia. Jednak to nie mogło być nic poważniejszego bo widać było że chłopak jest rozluźniony i pewny siebie jak zawsze.
-No to tak kiedy jeszcze cie tu nie było to zawarliśmy z chłopakami pewną umowę, z której wynikało że jeśli, któryś z nas się w tobie zakocha to nigdy cię nie zrani a jeśli czuje że to nic poważnego to w ogóle nie będzie zaczynał..
-Hazza ?
-Co ?
-Nie wierzę że jesteś taki głupi !-powiedziałam w żartach i poczochrałam go po tych loczkach.
-No coo ?-zapytał poprawiając fryzurę.
-A co ja jestem ? Lalka z porcelany ? Nic by mi się chyba nie stało jakby któryś z chłopaków zerwał ze mną czy coś ?-naśmiewałam się z nich.
-No a teraz mów co ci zrobił Zayn !-nakazał mi kudłaty.
-A co złamał waszą umowę co ?-znów z nich zadrwiłam .
-Przestań się czepiać naszej umowy niepotrzebnie ci o niej mówiłem - powiedział naburmuszony a ja tylko się z niego śmiałam - No a teraz mów szybko bo musimy wiedzieć !
-A co macie tam jakieś kary przewidziane ?-zaśmiałam się kolejny raz.
-Może tak może nie, mów !
-Ooo to może go uchronię przed takimi torturami ?-powiedziałam śmiejąc się pod nosem.
-Ania ? Przybiegłaś do domu zapłakana, potem przez następne 10 minut ryczałaś że musiałem iść cię uspokoić ! Mów co jest grane !
-Wcale że nie prawda.. ugh !-wcale tak nie było ! Może lekko się przejęłam ale zaraz mi przeszło -.-
-No mów rzesz do jasnej cholery !
-Dobra już mówię ! Zayn powiedział tylko że mnie nienawidzi, i tyle. -powiedziałam obojętnie.
-Przez to przed chwilą rozpaczałaś a teraz mówisz to tak od niechcenia ?-zdziwił się Harry. Ojej płakałam płakałam ale już mi przeszło.. czy nikt mnie nie rozumie ?!
-No i teraz jeszcze raz : ZAYN ? POWIEDZIAŁ CI ? ŻE CIĘ NIENAWIDZI ?
-A co w tym takiego dziwnego ? Zayn to kurwa święty jest czy jak ?
-Nie no ale jesteś pewna że to on ?
-Tak, powiedział to do Laury ale ja wszystko słyszałam !
-Do Laury mówisz ? Aaa to spoko. -odpowiedział już całkiem spokojnie Hazz.
-Jak to spoko ? Ale powiedział to no nie ?!
________________________________________________________________________________
Jeest !! Większość was myślała że to Zayn a tu niespodzianka .. Hazz : D Chociaż niektóre z was chyba mówiły ;p No to miłego czytanka życzę :)


#nohate  to śmieszne po prostu :) I Hazz ma na pierwszym obrazku dziwneeee oczy ..
 

Zapraszam do lajkowania stronki na fb. Pomóżmy tym biedakom stamtąd wyjść ...
                        http://www.facebook.com/pomocbezdomnympsom?ref=hl

3 stycznia 2013

Rozdział 22


Gdy odeszliśmy od domu na bezpieczną odległość zapytałam Toma :
-Co to miało być ? To jakaś popisuwa przed Zaynem ?-zapytałam cwaniaczka, myślał że ujdzie mu to płazem..
-Nie ! No jaka popisuwa, po prostu się z tobą przywitałem. A co nie podobało się ?- *nie podobało się wiesz ! Nie powinieneś mnie całować w miejscach publicznych po pierwsze, po drugie to na pewno nie w obecności Zayna i nikogo z reszty, a po trzecie to W OGÓLE NIE POWINIENEŚ MNIE CAŁOWAĆ !!* -wygarnęłam mu w myślach ale jakoś nie potrafiłam powiedzieć mu tego prosto w twarz. Jak zwykle - jestem niemiła wtedy kiedy nie potrzeba ale jak chciałabym być na maxa wredna to nie mogę. Nie cierpię takich momentów. Myślę że to przez to że już się do niego trochę przywiązałam. Nie w sensie że zakochałam czy coś tam ale jako przyjaciel jest całkiem znośny. Mówię "całkiem" bo jeszcze niezaakceptował tego że ja mam również prawo przyjaźnić się z innymi chłopakami a nie tylko z nim. I wręcz zachowuje się okropnie w stosunku do nich a w szczególności do Zayna i Hazzy a tego nie mogę tolerować. Chociaż głupia jestem .. ja to toleruje. Nie toleruje tego w myślach i swojej zwalonej głowie a tak naprawdę to pozwalam mu na wszystko. Na wyzywanie chłopaków ale zaraz zaraz. Oni może mają tak samo z Laurą .. ? Może rzeczywiście oni się przyjaźnią tak jak ja z Tomem .. tylko ja nie mogę tego zrozumieć, pojąć. Do mojego małego móżdżka nie dociera że miałabym się nimi dzielić i do tego z nią. Nie mogli sobie wybrać jakiejś normalnej dziewczyny ? A nie takiej lafiryndy, z którą nigdy nie znajdę wspólnego języka ? W sumie to ja też kumpla, którego oni nie trawią ale znam się z nim od początku mojego pobytu tutaj. Ale tak właściwie to ile ja tu jestem ? Kilka miesięcy czy krócej ? Nawet jeśli byłabym tu pół roku ? Czy to wystarczy żeby nazwać Toma i chłopaków przyjaciółmi ? Czy nasza więź nie powinna być długo trwalsza ? Może nie znamy się jeszcze na tyle dobrze by nazwać siebie przyjaciółmi ? Z rozmyślań wyrwał mnie głos Toma :
-Ania ? Wszystko ok ?-zapytał lekko rozbawiony.
-Nie a co ? -dopiero teraz dotarło do mnie że jesteśmy przed szkołą a ja całą drogę nic nie mówiłam tylko rozmyślałam nad definicją słowa "przyjaźń". I tak ostatecznie to nie doszłam do żadnego wniosku. Ale dobra stop bo się znowu zamyślę i Tom będzie miał chodzącą mumię a nie "myślącą" mnie.
-Nic nie mówiłaś i cały czas gapiłaś się w chodnik. Nie mów że tak się zawstydziłaś tym moim powitaniem. -schlebiał sobie Tom. Powiedział to tak jakby jego pocałunek powalił mnie na kolana a wcale tak nie było. Nie poczułam nic .. zupełnie nic nie wiem na co on liczy. 
-Nie co ty ? Zastanawiałam się tylko nad czymś i tyle. Chodźmy już bo się spóźnimy.-posłałam mu oczko i weszliśmy do środka.
   Dzień w szkole minął jak zwykle nuuuuudnoooo chociaż dziś to wyjątkowo bo na przerwach nie miałam się z kogo nabijać. Wracając natomiast już miałam. A mianowicie szli przede mną Zayn i Laura. Taak ta Laura więc zaczęłam się zastanawiać czy mam się śmiać czy jednak płakać .. Zdecydowałam się jednak na coś pomiędzy. Postanowiłam trochę pobawić się w szpiega ^^ Szłam za nimi ale uwarzałam aby mnie nie zauważyli. Musiałam iść .. znaczy chciałam iść dość blisko aby coś usłyszeć. To tyle : 
-Wieesz idę dziś na zaaakupyyy może pójdziesz ze mną ?
-Wyszedłem po ciebie teraz na zakupy zabierz kogoś innego.
-Ale ja chcę ciebie ty mój seksiaku. - WTF ? SEKSIAKU ?
-No dobrze, skoro chcesz mnie to masz i tak już mi się znudziło ciągłe to siedzenie i obgadywanie Anki.- Znowu ?? Obgadywanie ANKI ??
-Obgadujecie ją ? Moja krew !
-Nie chodzi o to że obgadujemy. Ciągle o niej gadamy ale nie złe rzeczy. Ciągle tylko Ania tamto .. Ania sramto ..  to się robi nudne.. a Hazza ciągle opowiada jaka to z niej super dziewczynka była jak byli mali.
-I co wkurza cię to ? Nie lubisz jej tak jak ja ?
-Nie to że jej nie lubię tylko ..
-Nienawidzisz jej ! Dobrze bo ja też tylko bałam się przyznać .. powiedz że tak to pokażę ci małą niespodziankę u mnie w domu.
-Kusząca propozycja ale ..
-To coś na pewno ci się spodobaaa..
-Ale ..
-Już nie mogę się tego dooooczekaaaać !!!
-Dobrze NIENAWIDZĘ JEJ !
  -Dzięki ..-w tym momencie wyprzedziłam go i zaczęłam biec.
-Ania, czekaj, to nie tak, ANIA !-krzyczał za mną ale ja nie chciałam stawać. Gdy biegłam łzy popłynęły mi z oczu. To tak zabolało .. Czułam się jak nic .. po prostu nic nie warta. Przy mnie jest się miłym nie ma co - pełna kulturka ale za moimi plecami to można mnie nienawidzić. No pewnie - wszystko by zrobił żeby tylko się z nią pieprzyć. Tak samo Harry, Louis, Niall i Liam. Wszyscy chłopacy na tej ziemi .. oprócz jednego. A myślałam że dwóch .. Jeden z nich właśnie w tym momencie wymiękł. Nie można tego opisać. Ustałam na chwilę żeby spojrzeć czy są daleko ale .. Zayn biegł za mną. Był daleko ale biegł. Niby co sobie myślał ? Że jak mnie dogoni i powie jedno przepraszam to wystarczy ? Jeśli tak to był w błędzie i to wielkim ! Na pewno kiedyś mu wybaczę. W końcu czego ja mu nie wybaczę ? Czy to moja wina że mam taką słabość do niego. Jednak w tej chwili może nawet o tym nie myśleć.
  Od razu gdy wpadłam do domu pobiegłam na górę do swojego pokoju. Zaraz za mną wpadli chłopaki we czwórkę.
-Chcę zostać sama ..... -wyszlochałam w poduszkę. Tym razem nie kłamałam na prawdę chciałam się wypłakać. Łzy dawały upust złości, która we mnie narastała. Czułam się tak jakby wykorzystana. Nie fizycznie tylko psychicznie. Mówił mi że był przyjacielem ale teraz już w to nie wierzyłam. Jeśli się postara to na pewno mu to wybaczę .. w końcu czego nie wybacza się "przyjaciołom". Ależ im wszystko można wybaczyć, przykład - Hazza. Zrujnował mi życie ale jednocześnie je wzbogacił. A tym bardziej teraz, dzięki niemu poznałam tych idiotów, którzy właśnie w tej chwili przyglądali mi się jak ryczę w poduszkę.
-Chłopaki, proszę was! Chcę zostać sama, naprawdę !-powiedziałam to dość spokojnym, wręcz błagalnym tonem a oni wyszli. Chwilę potem drzwi znowu się uchyliły. Nie miałam ochoty podnosić głowę i sprawdzać kto zakłóca moją rozpacz a i ta osoba mi tego nie ułatwiała ponieważ nic nie mówiła.
-Mówiłam że chcę być sama ! Zostaw mnie ! Wyjdź ! -powiedziałam .. sama nie wiem do kogo. On położył się za mną i mocno przytulił. Teraz już wiedziałam kto to .....
_________________________________________________________________________________
Hej laski : D Dodaje go szybko więc nic od siebie dziś nie wyskrobię ; <  Miłego czytanka <3